Młoda kapusta z koperkiem

Przeglądając dzisiaj bloga przy porannej kawie zadałam sobie sprawę, że przegapiłam jego siódme urodziny! Ileż to lat już minęło! Jakich wspaniałych lat. Pewnie jakieś większe podsumowanie skrobnę w lipcu, kiedy to minie 7 lat od opublikowania pierwszego przepisu na blogu. Wiecie, że na Mopsie w kuchni jest już blisko 1000 wpisów? Trochę mnie tylko martwi jedna rzecz. Statystyki bloga są coraz gorsze, pomimo, że staram się go prowadzić w miarę regularnie. Na pewno to kwestia mijającej już mody na blogi kulinarne, jakiś zmian z Google… Zdaję sobie też sprawę, że pora na jakieś zmiany na blogu. Pora na nowy layout, chociażby logo, którego wciąż nie ma… Tylko ja nigdy nie traktowałam bloga jako produktu marketingowego, więc mam trochę problem z tymi rzeczami. Jakieś zmiany na pewno wprowadzę, ale bez przesady. Założeniem był zbiór przepisów dla mnie i najbliższych i tak niech pozostanie. Niech zaglądają tutaj prawdziwi fani 🙂 Ja się cieszę, że przy natłoku spraw związanych z odchowaniem niemowlaka, wciąż mam niekiedy chwilkę, aby zająć się blogiem. Chętnie poczytałabym, co Wy tak serio sądzicie o blogu, tak bez ściemy, napiszecie w komentarzach?

Tymczasem dzisiaj może i banalny, ale jakże znakomity przepis na młodą kapustkę z koperkiem. Bez mięsa. Mąkę glutenową można zastąpić bezglutenową oczywiście. Taka kapustka to takie „must have” a właściwie „must do” późnej wiosny. Więc do dzieła!

 

 

 

MŁODA KAPUSTA Z KOPERKIEM

 

 

Składniki 4-6 porcji:

1 młoda kapusta

2 cebule

2 łyżki mąki pszennej (lub bezglutenowej)

1 pęczek koperku

sól, pieprz

2 łyżki oleju rzepakowego

 

  1. Z kapusty zdjąć wierzchnie grube liście. Można je wykorzystać do jakiejś zapiekanki lub dać np. królikom 😉 Tutaj nie będą potrzebne.
  2. Główkę kapusty przekroić na cztery. Odciąć głąb i wyrzucić (chyba, że ktoś jest fanem jego chrupania). Pozostałą kapustę pokroić w dość dużą kostkę.
  3. Przełożyć kapustę do dużego garnka, zalać wodą do jej wysokości (około 2 szklanki), dodać sól i pieprz mielony i gotować z lekko uchyloną pokrywką przez 25 minut raz na jakiś czas mieszając.
  4. W międzyczasie posiekać cebule i podsmażyć je na 2 łyżkach oleju rzepakowego na rumiano. Dodać 2 łyżki mąki, wymieszać i stopniowo dodawać płyn z gotowania kapusty (ciągle mieszając). Powstałą zasmażkę przelać do garnka z kapustą, wymieszać i gotować jeszcze ok. 5-10 minut.
  5. Posiekać koperek i dodać do kapusty. Wymieszać, zdjąć z ognia i podawać. Najlepiej komponuje się z jakimiś pulpecikami i ziemniakami. U mnie były to pulpety z indyka. Można oczywiście podawać bez mięsa i zjeść samą, z ziemniakami lub z chlebkiem.

 

 

Polecam inne moje przepisy na młodą kapustę:

 

Pesto z botwinki

Ostatnio dosłownie wzięło mnie na botwinkę 😉 Ciągle kombinuję co z niej można nietypowego przygotować. Jutro będzie u mnie na obiad klasyczna zupa z botwinki. Przy okazji poprawię zdjęcie na blogu. Pierwszym przepisem na blogu była właśnie ta pyszna zupka. W ubiegłym tygodniu zrobiłam pesto z botwinki do makaronu. Jest naprawdę zacne w smaku. Polecam Wam je przygotować. Można je zrobić dzień wcześniej i następnego dnia tylko ugotować do niego makaron. U mnie sprawdziły się tutaj pełnoziarniste świderki.

Przepis zaczerpnęłam od Panny Malwinny z Filozofii Smaku. Moją modyfikacją jest tutaj ser typu osypek, który nadaje pesto fajnego smaczku. Ma też taki bardziej polski charakter.

 

 

PESTO Z BOTWINKI

 

Składniki:

pęczek botwinki (liście i łodygi bez buraczków)

3 łyżki orzechów nerkowca

oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia

100 g wędzonego oscypka

1 duży ząbek czosnku

1/2 pęczka koperku

łyżka soku z cytryny

sól, pieprz

 

 

  1. Botwinkę dokładnie opłukać i osuszyć. Odciąć buraczki. One nie będą potrzebne. Można je później dołączyć do następnego pęczka i przygotować jeszcze bardziej intensywnie buraczkową zupę „botwinkę”. Liście i łodygi  pokroić na mniejsze kawałki. Umieścić je w malakserze.
  2. Oscypek zetrzeć na tarce o grubych oczkach (można użyć innego twardego, niekoniecznie wędzonego sera). Nieco zostawić do dekoracji makaronu. Koperek grubo posiekać. Starty ser i posiekany koperek dodać do botwinki w malakserze. Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, łyżkę soku z cytryny, kilka łyżek oliwy, szczyptę soli i pieprzu.
  3. Miksować pulsacyjnie, dodając ewentualnie więcej oliwy z oliwek.
  4. Wymieszać z wcześniej ugotowanym makaronem, posypać serem. Można też przechowywać pesto w słoiku w lodówce przez kilka dni.

 

Aby pesto miało bardziej buraczkowy kolorek, polecam użyć proporcjonalnie więcej łodyg niż liści botwinki. Ja dałam po prostu cały pęczek botwinki bez buraczków.

Dania ze szparagami

Dzisiaj zapraszam Was na małe zestawienie pomysłów na wykorzystanie szparagów, jakie pojawiły się dotychczas na Mopsie w kuchni.

 

 

Klikając na poniższe zdjęcia, otworzycie dany przepis. Zastanawiam się, co jeszcze dorzucić w tym roku do zestawienia? Macie jakieś pomysły?

 

Zielone szparagi w sosie pomarańczowym

Zielone szparagi z serem feta i limonkowym dressingiem

Gorące kanapki z szynką, szparagami i serem

Jajko na miękko ze szparagami

Białe szparagi z boczkiem i serem – prosta przystawka

Krem drobiowy ze szparagami

Krem z zielonych szparagów i brokułów z nutką melisy

Krem z białych szparagów i młodych ziemniaków

Pesto z zielonych szparagów

Pasta Primavera

Makaron z zielonym sosem warzywnym

Spaghetti z wędzonym łososiem i zielonymi szparagami

Polędwiczki wieprzowe z zielonym pieprzem, młodymi warzywami i pianką curry

Rolady wołowe ze szparagami na purée z batatów i marchewki

Tort szparagowy

Tarta z zielonymi szparagami i pomidorkami koktajlowymi

Tarta ze szparagami, szpinakiem i wędzonym łososiem na orkiszowym spodzie

Klopsiki z kaszy jaglanej z botwinką

Ostatnio postanowiłam wziąć na tapetę botwinkę. Oczywiście uwielbiam klasyczną zupę „botwinkę” czy chłodnik z botwinką, ale botwinkę można przecież wykorzystać w innych daniach. Naprawdę daje wiele możliwości. Na pierwszy rzut poszły klopsiki z jej udziałem. Są bardzo lekkie, i zdrowe, bo są pieczone. Będą idealne dla wegan i osób unikających glutenu. A polubi je większość z Was. Powstały w ramach wyzwania grupy wspólnego gotowania: fit klopsiki/pulpety. W jego ramach Martynosia z Codziennego gotowania przygotowała kotleciki drobiowe z cukinią.

 

 

Wzorowałam się na przepisach z Doradcy smaku oraz z bloga Aga ma smaka.

 

 

KLOPSIKI Z KASZY JAGLANEJ Z BOTWINKĄ – WEGAŃSKIE, BEZGLUTENOWE

 

Składniki na ok. 18 sztuk:

130 g suchej kaszy jaglanej

2 cebule

pęczek botwinki

2 łyżki oleju rzepakowego

1 łyżka soku z cytryny

100 g słonecznika łuskanego

8 pomidorów suszonych w oleju

2 łyżki oleju ze słoiczka z suszonymi pomidorami

1 łyżeczka soli

1/2 łyżeczki mielonego pieprzu

1/2 łyżeczki mielonej ostrej papryki

1/2 łyżeczki mielonej słodkiej papryki

1/2 łyżeczki oregano

2 łyżki sosu sojowego

1 łyżka soku z buraków

+ jogurt naturalny i posiekany koperek

(w wersji wegańskiej jogurt sojowy)

 

 

  1. Ugotować kaszę jaglaną zgodnie z opisem na opakowaniu. Najlepiej lekko ją rozgotować. Będzie lepiej spajać kotlety. Odstawić do ostygnięcia.
  2. Botwinkę dokładnie umyć i posiekać. Liście najlepiej osobno, gdyż one najkrócej będą się smażyć. Jeśli botwinka ma duże buraczki, to zetrzeć je na tarce o grubych oczkach. Cebulę obrać i pokroić w kostkę.
  3. Na patelni rozgrzać olej i smażyć cebulę wraz z posiekanymi łodygami botwinki i startymi buraczkami. Po kilku minutach dodać posiekane liście botwinki i smażyć jeszcze kilka minut aż odparuje woda. Dodać łyżkę soku z cytryny i wymieszać. W ten sposób botwinka zachowa swój buraczkowy kolorek. Zdjąć patelnię z ognia.
  4. Zmielić dosyć grubo pestki słonecznika. Najlepiej w malakserze. Pomidory suszone posiekać.
  5. Wymieszać kaszę jaglaną z botwinką, pestkami słonecznika, pomidorami oraz przyprawami. Na końcu dodać sos sojowy, sok z buraków oraz olej ze słoiczka z suszonymi pomidorami.
  6. Wyrobić masę ręcznie – wtedy wszystkie składniki się dobrze połączą. Można dodać dwie łyżki bułki tartej lub mąki jaglanej (wersja bez glutenu), aby klopsiki były bardziej zwarte i się nie „kruszyły”.
  7. Formować klopsiki. U mnie wyszło 18 sztuk.
  8. Piekarnik rozgrzać do 180 ºC. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Ułożyć na niej klopsiki. Piec 20 minut, przewrócić ostrożnie na drugą stronę i piec jeszcze ok. 15 minut.
  9. Podawać z dipem jogurtowym z koperkiem.

Zielone szparagi w sosie pomarańczowym

Sezon szparagowy w pełni. W weekend końcu udało mi się kupić piękne jędrne i niezdrewniałe zielone szparagi. Musiałam udać się po nie na rynek Górniak w Łodzi, bo niestety na mniejszych ryneczkach szparagi wołały o pomstę do nieba 😉 Już nie wspominam, jak sytuacja się przedstawiała w przypadku szparagów z sieciówek 😛 Może gdyby trafić na dostawę, to sytuacja wyglądałaby inaczej, ale i tak w większości nie byłyby to rodzime warzywa, a sprowadzane z zagranicy. Tematem wspólnego gotowania były szparagi w sosie i naprawdę miałam chęć je przygotować. Szczególnie, że miałam kiedyś podejście do sosu holenderskiego i niestety mi się zważył. A jak wiecie nie odpuszczam tematu zbyt łatwo. Co prawda nie zrobiłam sosu holenderskiego, lecz pomarańczowy, ale także na bazie żółtek i masła. Skoro ten wyszedł, to następnym razem będzie klasyczny holenderski, bo wiem, że jednak potrafię! A ten sosik jest bardzo łatwy do przygotowania i niezwykle aromatyczny.

Razem ze mną „szparagowały” Mirabelka i Panna Malwinna.

Przepis zaczerpnęłam z książki Kuchnia polska. 1000 przepisów Marzeny Wasilewskiej Wydawnictwo Olesiejuk.

 

 

ZIELONE SZPARAGI W SOSIE POMARAŃCZOWYM

 

Składniki na 2 porcje:

pęczek zielonych szparagów

2 żółtka

120 g masła

jedna pomarańcza (skórka, plasterki, 2 łyżki soku)

sok z 1/2 cytryny

1/2 łyżeczki białego mielonego pieprzu

szczypta soli

1 łyżeczka cukru lub miodu

+ sól i cukier do gotowania szparagów

 

  1. Przygotować szparagi. W zależności od tego czy są młode i jędrne czy starsze i nieco zdrewniałe, trzeba im poświęcić mniej lub więcej czasu. Przy młodych i jędrnych wystarczy tylko odciąć ok. 1 cm łodyg. W przypadku tych starszych należy obciąć większą długość łodygi i obrać obieraczką lub oskrobać nożem. Wstawić wodę na szparagi (najlepiej w wysokim i wąskim garnku).
  2. Pomarańczę sparzyć i osuszyć. Zetrzeć z niej skórkę. Ja trochę skórki starłam a część obrałam bez białej części i pokroiłam w cieniutkie i krótkie paseczki. Przekroić pomarańczę na pół. Odkroić kilka plastrów do dekoracji. Z połowy wycisnąć sok (będziemy używać tylko 2 łyżeczki). Wycisnąć sok z 1/2 cytryny.
  3. Rozpuścić masło w rondelku. Odstawić na bok, musi nieco ostygnąć, ale nie stężeć. Oddzielić żółtka od białek.
  4. Zagotować wodę z solą i łyżeczką cukru. Wrzucić szparagi i gotować ok. 8-10 minut.
  5. Jeśli używamy normalnego garnka do gotowania szparagów, to można nad nim zrobić sos. Jeśli nie, to trzeba zagotować wodę w innym garnku.
  6. W żaroodpornej szklanej misce roztrzepać trzepaczką żółtka i wymieszać z przyprawami i sokiem cytrynowym oraz pomarańczowym.
  7. Umieścić miskę nad gotującą się wodą (ale tak, aby jej dno nie dotykało powierzchni wody) i ciągle mieszając trzepaczką dolewać cienką strużką masło. Mieszać i parować aż do uzyskania konsystencji sosu (dosyć gęstego). Należy uważać, aby sos się nie ściął. Masło musi być lekko przestudzone.
  8. Szparagi odcedzić i na chwilę włożyć do durszlaka, aby się odsączyły. Układać na talerzach i polewać porcją sosu.