Ciasteczka maślane z żurawiną

Święta zbliżają się już wielkimi, a wręcz ogromnymi krokami. W sklepach istny szał zakupów. Tak samo na targowiskach. Dzisiaj mój teść stał godzinę w kolejce po kapustę kiszoną na Bałuckim Rynku. Wygląda na to, że jesteśmy coraz bogatszym społeczeństwem. Pytanie tylko co się stanie z tymi wszystkimi nie wykorzystanymi produktami czy niezjedzonymi potrawami po świętach. Wylądują najzwyczajniej w koszu. Dlatego wzywam Was do robienia zakupów z głową. Najpierw wszystko szczegółowo zaplanujcie i przemyślcie. Ja mam trochę ograniczone menu w te Święta z uwagi na karmienie piersią. Nie będę zatem jadła nic z grzybami, cytrusami, orzechami, kapustą, grochem czy kakao. Niemniej jednak i tak zamierzam spędzić te Święta bardzo smacznie. Dzisiaj upiekłam ciasteczka, które matki karmiące spokojnie mogą jeść. Zapraszam zatem na pyszne chrupiące ciasteczka maślane z żurawiną i nutą wanilii (ale takiej prawdziwej, nie waniliny).

Przepis zaczerpnęłam ze strony Wrząca Kuchnia.

Świąteczne ciasteczka przygotowały także: Mirabelka, Gin, Emilia oraz Zuzia. Koniecznie sprawdźcie ich przepisy!

 

2016-12-20_ciasteczka_zurawina_1

 

CIASTECZKA MAŚLANE Z ŻURAWINĄ

 

Składniki na ok. 50 ciasteczek:

220 g miękkiego masła

80 g cukru

ok. 10 g cukru z prawdziwą wanilią (opakowanie) lub nieco esencji waniliowej

2,5 szklanki mąki

0,5 łyżeczki soli

2 łyżki mleka

1 szklanka żurawiny suszonej 

 

  1. Żurawinę zalać wrzątkiem i odstawić na 15 minut. Następnie odcedzić na sicie i pozostawić do odsączenia.
  2. Masło zmiksować z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Dodać mleko. Znów zmiksować.
  3. Mąkę wymieszać z solą i dodawać stopniowo do masła utartego z cukrem miksując robotem kuchennym lub mikserem.
  4. Dodać odsączoną żurawinę i jeszcze chwilę miksować całość nakładką do wyrabiania ciast.
  5. Następnie wyłożyć ciasto na stolnicę i wyrabiać chwilę ręcznie.
  6. Podzielić na dwie części. Z każdej uformować wałek o długości ok. 30 cm i średnicy ok. 3-4 cm.
  7. Każdy wałek owinąć folią spożywczą i wstawić na minimum 15 minut do lodówki, aby ciasto stwardniało. Ja zrobiłam ciasto dzień przd pieczeniem, więc spędziło w lodówce całą noc.
  8. Rozgrzać piekarnik do 180 ºC. Wyjąć wałki z ciasta z lodówki.
  9. Odwinąć folię z wałków i ciąć je w plastry o grubości ok. 1 cm.
  10. Układać w odstępach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Mnie wyszły dwie blachy.
  11. Piec pojedynczo każdą blachę, najlepiej na półce znajdującej się w 3/4 wysokości piekarnika, wtedy nie przypieką się zbytnio spody ciasteczek. Piec w trybie grzania góra-dół po ok. 12 minut. Wierzch ciastek musi być lekko rumiany.
  12. Wyjmować od razu na kratkę i studzić.

 

Nie wiem czy uda mi się przygotować jeszcze jakiś wpis przed Świętami. Upiekłam w ostatni weekend paszteciki, pyszne i efektowne, ale nie miałam już siły ich obfotografować. Od razu powędrowały do zamrażalnika. Wstawię je pewnie już po Świętach. Tak samo jak przepis na zakwas na barszcz czerwony, który wesoło sobie pracuje w szafce kuchennej. Mam nadzieję, że wyjdzie, nie zepsuje się, bo robię go pierwszy raz, a zadeklarowałam, że zrobię barszcz na zakwasie na Wigilię w tym roku 😉

Polecam też inne ciasteczka i pierniczki znajdujące się w moim zestawieniu potraw wigilijnych i bożonarodzeniowych.

Podsumowanie akcji Kuchnia skandynawska 2016 oraz wyniki konkursu

Kochani!

Dziękuję Wam za zgłaszane w tym roku przepisy. Bez Waszego zaangażowania akcja nie miałaby racji bytu. W tym roku zgłosiliście nieco mniej przepisów niż w ubiegłym, bo 62, ale za to jakie.  Sami zobaczcie poniżej w zestawieniu. Teraz zapraszam na letnią edycję akcji, która odbędzie się w lipcu przyszłego roku pod nazwą Skandynawskie lato 2017.

 

kuchnia_skandynwska_2016_podsumowanie

 

Śledzie i inne przekąski:

Zupy:

Dania bezmięsne:

Dania mięsne:

Dodatki:

Pieczywo:

Ciasta:

Słodkie bułeczki:

Ciasteczka:

Inne słodkości:

 

WYNIKI KONKURSU

 

Po burzliwych przemyśleniach (uwierzcie, że spędziłam nad tym bardzo dużo czasu) postanowiłam wyróżnić nagrodami książkowymi od Grupy Wydawniczej FOKSAL dwie osoby:

  1. Anię z bloga Mieszkanie w migawkach. Ania zgłosiła do akcji najwięcej przepisów. Każdy z nich był dopracowany i opatrzony przepięknymi zdjęciami. Najbardziej jednak doceniłam przepis na duńską sos remuladę oraz skandynawskie kanapki, także z tym sosem. Ania starała się także wynaleźć wiele sezonowych przepisów, a to jest dla mnie również bardzo cennym kryterium.
  2. Siankoo z bloga Everyday Flavours. Zachwyciły mnie islandzkie drożdżówki z marcepanem i żurawiną, dzięki przepięknym ich zdjęciom naprawdę poczułam, że zbliżają się już Święta. Inne zgłaszane przez nią przepisy także spowodowały wzrost pracy moich ślinianek.

 

Bardzo proszę obie Panie o przesłanie na mój adres e-mail mops@wlodarczyki.net adresów do wysyłki nagród: imię i nazwisko, adres, numer telefonu dla kuriera. Zgodnie z regulaminem konkursu macie czas na nadesłanie danych do 6 grudnia 2016 roku.

 

Oczywiście chętnie nagrodziłabym wszystkich, ale nie mam takich możliwości. Nadmienię więc, że niezwykle cenię wpisy Gin z bloga Pożeraczka, czyli raz a dobrze. Gin mieszka w Danii i jej wpisy ogromnie przybliżają mi nie tylko tamtejsze kulinaria, ale także duńskie zwyczaje, hygge itd.

Klopsiki w sosie z selera korzeniowego

Kochani!

Tegoroczna akcja Kuchnia skandynawska dobiega już końca. Udało mi się przygotować 8 przepisów, co jest dla mnie nie lada wyczynem przy tak ograniczonej ilości czasu, jaką ostatnio posiadam. Zajmowanie się małym dzieckiem i doglądanie własnej firmy to naprawdę duże wyzwanie. I do tego trzeba pilnować diety matki karmiącej. Ten przepis to takie małe odstępstwo, bo klopsiki są smażone, ale to tylko z uwagi na małe problemy techniczne przy ich przygotowaniu. Klopsy są mega delikatne i sos wbrew pozorom także. Seler nadaje mu słodkawo-korzennego aromatu. Ciekawa byłam jak zareaguje na niego mój małżonek i okazało się, że nie dość, że rozpoznał smak selera, to stwierdził, że mu bardzo smakuje taki obiadek. Zatem polecam. Klopsy w sosie z selera korzeniowego to kolejny wypróbowany przeze mnie przepis z książki Clausa Meyera Wszystkie smaki Skandynawii. Moją recenzję książki możecie przeczytać TUTAJ.

 

2016-11-30_klopsiki_seler_1

 

KLOPSIKI CIELĘCO-WIEPRZOWE W SOSIE Z SELERA KORZENIOWEGO

 

Składniki na ok. 20 klopsików:

500 mięsa mielonego cielęco-wieprzowego

2 kromki jasnego chleba

300 ml mleka 2%

sól, pieprz

1 duże jajko

2 łyżki kaszy manny

bułka tarta do obtoczenia

olej rzepakowy do smażenia

sos:

1 litr wywaru warzywnego lub lekkiego bulionu

2 liście laurowe 

1 duży seler korzeniowy

2 łyżki mąki kukurydzianej

50 ml śmietany kremówki

garść posiekanej natki pietruszki

sól, pieprz

 

  1. Mięso najlepiej zmielić w domu, po 250 g cielęciny i wieprzowiny. Kromki chleba pokroić w kostkę i zalać mlekiem. Zostawić na 15 minut.
  2. Mięso wymieszać z solą i pieprzem, odciśniętym chlebem, kaszą manną oraz jajkiem. Wyrobić ręcznie. Wstawić do lodówki na 15 minut.
  3. Wywar zagotować, dodać liście laurowe i pokrojony w drobną kostkę seler korzeniowy. Gotować ok. 15 minut.
  4. Uformować klopsiki. Obtaczać w bułce tartej i smażyć po kilka minut z każdej strony na oleju rzepakowym.
  5. Dokończyć sos. Mąkę kukurydzianą rozmieszać z kilkoma łyżkami wody, dodać śmietanę i stopniowo dodawać trochę wywaru z selerem ciągle mieszając. Wymieszać z wywarem i gotować 2 minuty. Doprawić solą i pieprzem.
  6. Klopsiki zalać w rondlu/patelni sosem i gotować kilka minut na wolnym ogniu. Przed podaniem posypać natkę pietruszki.
  7. Podawać z kaszą oraz surówką. U mnie była to kasza gryczana i surówka z tartej marchewki.

 

Można klopsiki ugotować, a nie smażyć. Należy wówczas obgotować je w wywarze zanim wrzucimy do niego seler korzeniowy. Zgodnie z instrukcją Clausa Meyera trzeba wówczas delikatnie wkładać je do wrzącego bulionu i gotować partiami kilka minut. Gdy zrobimy później sos, dodać do niego z powrotem klopsiki. Ponieważ mnie zaczęły się w ten sposób rozpadać, postanowiłam je usmażyć.

 

kuchnia_skandynwska_2016

 

Pieczony kurczak z purée z marchwi, nasion kopru i octu

Kochani!

Dzisiaj zamieszczam jeden z ostatnich, jak nie ostatni wpis do akcji Kuchnia skandynawska 2016. Jak wiecie wypróbowuję ostatnio przepisy z książki Clausa Meyera Wszystkie smaki Skandynawii. Zapraszałam już Was na pęczak z burakami i kozim serem, skandynawską kartoflankę ze szpinakiem, bułeczki z marchewką i słonecznikiem czy duńskiego klopsa z sosem z borówkami brusznicami. Teraz przyszła pora na kolejne danie z rozdziału „jesień”. Urzekło mnie swoją prostotą i bardzo chciałam przekonać się jak smakuje marchewka z dodatkiem kopru włoskiego, miodu i octu – wyszło znowu pysznie. Wprowadziłam nieco zmian w przepisie. Nie miałam dostępu do świeżych ziół, więc użyłam suszonych. Do marchewki dodałam znacznie mniej octu niż w przepisie, to już z uwagi na karmienie piersią. Ale kopru włoskiego nie szczędziłam, bo tutaj koper włoski to akurat fajny składnik, sprzyja laktacji. Wiele osób nie poleca spożywania miodu matkom karmiącym, z uwagi na możliwość zatrucia jadem kiełbasianym (botuliną), ale ja osobiście nie przesadzałabym, szczególnie, że marchewka, do której dodajemy miód jest gorąca. Zawsze można ją jeszcze chwilę podgrzać.

 

2016-11-28_kurczak_marchew

 

PIECZONY KURCZAK Z PURÉE Z MARCHWI, NASION KOPRU I OCTU

 

Składniki:

1 kurczak o wadze do 2 kg

2 łyżki oleju rzepakowego

2 łyżki octu jabłkowego

1 łyżeczka tymianku

1 łyżeczka rozmarynu

1 łyżeczka soli

1 łyżeczka mielonego pieprzu

purée z marchwi:

8 marchewek

10 ziaren kopru włoskiego

sól, pieprz

1 łyżka oleju rzepakowego

1 łyżka miodu

1 łyżka octu winnego (u mnie jabłkowy)

 

2016-11-28_kurczak_marchew_1

 

  1. Kurczaka umyć, osuszyć. Nasmarować octem i olejem. Następnie obsypać równomiernie przyprawami.
  2. Wstawić w odkrytym naczyniu żaroodpornym na ok. 1,5 godziny do piekarnika nagrzanego do 175 ºC. Claus podaje 50 minut do godziny, ale z mojego doświadczenia wiem, że kurczak po tym czasie byłby niedopieczony w środku. W połowie pieczenia obróciłam go na drugą stronę, przez to nie miałam niestety podpieczonej skórki. Jeśli chcecie taką, to polecam Wam piec kurczaka albo na specjalnym stojaku, albo na butelce.
  3. Gdy kurczak piecze się już godzinę, można zająć się przygotowywaniem purée z marchewki. Marchewki obrać, pokroić na mniejsze kawałki i gotować w osolonej wodzie wraz z nasionami kopru ok. 20 minut. Następnie odcedzić na gęstym sicie (aby nie przeleciały przez nie ziarna kopru) i zmiksować z nasionami kopru, olejem, miodem i octem. Doprawić solą i pieprzem. Proporcje miodu i octu można zmienić tak, aby uzyskać satysfakcjonujący nas smak. Claus sam mówi, aby nie traktować jego przepisów dosłownie, tylko z nimi eksperymentować.
  4. Kurczaka wyjąć z piekarnika i podzielić na 8 części. Podawać po dwie na porcję. Razem z purée z marchewki oraz ziemniakami, kaszą lub ryżem. Ja uważam, że bardziej pasuje tutaj ryż i kasza niż ziemniaki.

 

Zachęcam też do wypróbowania innego przepisu na kurczaka pochodzącego ze Skandynawii, także z rozmarynem i nutką miodu – Kurczak pieczony z cytryną i rozmarynem z książki Smaki z Fjällbacki

 

kuchnia_skandynwska_2016

 

 

Duński klops z sosem z borówkami brusznicami

Historia duńskiego klopsa sięga pierwszej połowy XX wieku, kiedy to Dania była jednym z największych eksporterów wieprzowiny na rynku europejskim. Duńskie gospodynie zachęcano do zastępowania mielonej wołowiny czy cielęciny właśnie wieprzowiną. Upowszechniało się także użycie maszynek do mielenia mięsa. Klops z mielonej wieprzowiny z cielęciną bądź wołowiną zastąpił pieczyste. Pierwszy raz pojawił się w książce kucharskiej A. M. Mangora pod nazwą „chiński zając” w 1910 r. Dopiero nieco później pojawiła się nazwa „klops”. Oryginalnie towarzyszył mu brązowy sos, podsmażone ziemniaki oraz galaretka z borówek brusznic. Claus Meyer we Wszystkich smakach Skandynawii podaje nieco lżejszy przepis z dodatkiem warzyw korzeniowych i sosem na mleku. Sam klops nie jest trudny do przygotowania, a jego smak to istne „niebo w gębie”. Jest delikatny, soczysty, po prostu rozpływa się w ustach. Będę wracać wielokrotnie do tego przepisu, bo naprawdę warto. Będzie smakował każdemu, od małego dziecka, przez wielbicieli steków, po osoby starsze, które mają problemy z gryzieniem. Klops wg przepisu Clausa Meyera powalił nas wręcz na kolana.

Przepis nieco tylko zmodyfikowałam, bo moim zdaniem Claus podał z dużą ilość mleka do przygotowania sosu. Dałam też konfiturę z borówkami brusznicami zamiast samych owoców. Serek pleśniowy zastąpiłam serkiem kozim.

 

2016-11-25_klops_dunski_3jpg

 

DUŃSKI KLOPS CIELĘCO-WIEPRZOWY Z WARZYWAMI KORZENIOWYMI Z SOSEM Z BORÓWKAMI BRUSZNICAMI

 

Składniki:

250 g mięsa mielonego cielęcego

250 g mięsa mielonego wieprzowego

2 kromki jednodniowego chleba

150 ml mleka 2%

100 g boczku parzonego w plastrach

100 g warzyw korzeniowych (marchew, pietruszka, seler)

1 mała cebula

1 jajko

1 łyżeczka tymianku

1/2 łyżeczki pieprzu

1 łyżeczka soli

sos:

15 g masła

1 łyżka mąki

1 duży liść laurowy

400 ml mleka 2%

50 ml śmietany kremówki

2 łyżki borówek brusznic (świeże, mrożone, u mnie konfitura)

10 g serka koziego (w oryginale pleśniowego)

sól, pieprz

 

2016-11-25_klops_dunski_5jpg

 

  1. Chleb pokroić w kostkę i namoczyć w mleku. Zmielić mięso. Mieląc je w domu będziemy pewni, co jemy 😉
  2. Warzywa korzeniowe obrać i zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Cebulę drobno posiekać. Połowę plasterków boczku pokroić w kostkę.
  3. Mięso wymieszać ze startymi warzywami, cebulą oraz boczkiem. Dodać przyprawy oraz jajko. Na końcu dodać chleb namoczony w mleku i wymieszać dokładnie masę ręką. Odstawić na chwilę do lodówki.
  4. Przygotować sos. Rozpuścić w rondku masło, dodać ostrożnie mąkę (ciągle mieszając) oraz liść laurowy i stopniowo dodawać mleko. Gotować ok. 5 minut. Doprawić solą i pieprzem.
  5. Masę mięsną przełożyć do keksówki lub naczynia żaroodpornego. Obłożyć wierzch pozostawionymi plastrami boczku. Zalać sosem.
  6. Piec ok. 1 godziny w temperaturze ok. 170 ºC na środkowej półce piekarnika w trybie grzania góra-dół.
  7. Gdy klops jest upieczony, wyjąć z piekarnika i odlać sos do rondla. Podgrzać. Dodać śmietanę, borówki oraz serek. Doprawić.
  8. Klops pokroić w plastry i podawać polany sosem z tłoczonymi ziemniakami. Claus doradza podanie z kiszoną kapustą. Ja z uwagi na karmienie piersią nie mogę teraz jeść kapusty, więc zrobiłam surówkę z marchewki z jabłkiem.

 

2016-11-25_klops_dunski_6jpg

 

Pamiętacie, że to już ostatnie dni konkursu, gdzie można wygrać Wszystkie smaki Skandynawii oraz dwie inne książki?

Aby wziąć udział w konkursie musicie przygotować przepis zgodnie z zasadami akcji Kuchnia skandynawska 2016.

 

kuchnia_skandynwska_2016