Archive for the ‘Dodatki’ Category

Buraczki z jabłkiem

sobota, Luty 4th, 2017

Znów mam natłok spraw do załatwienia. A z małym człowiekiem u boku nie jest łatwo. Ale staram się ogarniać rzeczywistość, choć czasem moje mieszkanie wygląda jak po przejściu tornado. W planach mam lepszą organizację czasu. W przyszłym tygodniu opowiem Wam jak wdrażam moje nowe postanowienia. Dzisiaj prezentuję Wam bardzo smaczny dodatek do obiadu, idealny dla matek karmiących, gdy już ma się dość klasycznych buraczków na ciepło podawanych do obiadu. Dodatek jabłek dodaje buraczkom nieco kwasowości i naprawdę wzbogaca smak.

 

 

BURACZKI Z JABŁKIEM NA CIEPŁO – DODATEK DO OBIADU

 

Składniki:

1 kg buraków

3-4  średnie kwaskowe jabłka

sól, pieprz

sok z 1/2 cytryny

 

  1. Buraków nie obierać, jedynie umyć pod bieżącą wodą. Gotować w osolonej wodzie przez ok. 1,5 godziny. Odcedzić i zostawić do ostygnięcia.
  2. Ostudzone buraki obrać ze skórki i zetrzeć na tarce o grubych oczkach (najłatwiej i najszybciej w malakserze).
  3. Buraki przełożyć do garnka, dodać ok. 1 szklankę wody i gotować na małym ogniu.
  4. Jabłka obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Dołożyć do buraków i gotować mieszając ok. 10 minut. Płynu powinno zostać bardzo mało.
  5. Dodać sól, pieprz do smaku, a na końcu zakwasić sokiem z cytryny.
  6. Podawać do różnych mięs, najlepiej smakują z wieprzowiną czy wołowiną.

 

Przepis dodaję do akcji Mam smaka na buraka 🙂


Mam smaka na buraka

Rzodkiewki gotowane w sosie śmietankowym z koperkiem

piątek, Styczeń 27th, 2017

Jedliście kiedyś gotowaną rzodkiewkę? Dla mnie to nie nowość. Kiedyś dodałam ją do gulaszu wołowego i zaskoczył mnie jej słodki i delikatny smak – prawie zupełne przeciwieństwo wersji surowej. Musicie koniecznie wypróbować rzodkiewkę w tej postaci. Ja przymierzam się jeszcze do rzodkiewki pieczonej. Już nie mogę się doczekać, aby jej spróbować 😉 Tymczasem zapraszam na pyszny dodatek obiadowy.

I tutaj ciekawostka dla matek karmiących – rzodkiewki wspomagają laktację, więc warto je wprowadzić do swojej diety. Oczywiście najlepsze będą te kupione od połowy kwietnia do września, ale teraz też można znaleźć rzodkiewki od małych wytwórców, którzy nie dają przy ich uprawie tyle chemii.  Co do wartości odżywczych rzodkiewek, nie jest ona jakaś nadzwyczajna, ale mają sporo witaminy C i potasu.

Przygotowując przepis inspirowałam się książką Warzywa w kuchni i spiżarni Zofii Zawistowskiej.

 

 

RZODKIEWKI GOTOWANE W SOSIE ŚMIETANKOWYM Z KOPERKIEM

 

Składniki na 4 porcje:

3 pęczki rzodkiewek

mała śmietana 18%

1 łyżka mąki

pęczek koperku

1 łyżeczka cukru

sól, pieprz

 

  1. Rzodkiewki oczyścić, usuwając liście i korzonki. Dokładnie umyć. Przekroić na pół lub na ćwiartki w przypadku większych warzyw.
  2. W garnku zagotować około 1/2 litra wody, osolić i dodać łyżeczkę cukru. Następnie do gotującej się wody wrzucić rzodkiewki. Gotować bez przykrycia (aby nie straciły koloru) przez około 15 minut na średnim ogniu (do miękkości, ale żeby się nie rozpadały).
  3. W małym garnuszku (lub kubku) rozrobić śmietanę z mąką. Dodawać do mieszaniny po trochu wody z gotującej się rzodkiewki, następnie przelać śmietanę do garnka z rzodkiewką i wymieszać. Gotować jeszcze chwilę mieszając.
  4. Doprawić dolą i pieprzem. Zestawić z ognia. Wymieszać z posiekanym koperkiem.
  5. Podawać jako dodatek do dań rybnych czy mięsnych.

 

Życzę Wam udanego weekendu. W przyszłym tygodniu na pewno pojawi się na blogu kolejny warzywny dodatek do obiadu i opracuję jakiś nowy przepis.

Inne przepisy z rzodkiewką:

Pasta jajeczna ze szpinakiem i tuńczykiem

poniedziałek, Czerwiec 6th, 2016

Bardzo lubię szpinak. Warzywo to co rusz było mi kiedyś obrzydzane i niepolecane. Nawet przez najbliższych. W ogóle istnieje taki osąd wśród wielu, że szpinak jest niedobry, ma bardzo wielu zagorzałych przeciwników podobnie jak np. brukselka. Odkąd wiem, że istnieje wiele sposobów, aby uczynić szpinak bardzo ciekawym składnikiem dania, korzystam z jego dobrodziejstwa, jak tylko zaczyna się na niego sezon, a ten trwa już ponad miesiąc. Dziś polecam Wam pyszną pastę kanapkową z jego udziałem. Przepis pochodzi z książki Hanny Szymanderskiej Encyklopedia polskiej sztuki kulinarnej. 2400 przepisów.

 

2016-06-06_pasta_szpinak_tunczyk

 

PASTA JAJECZNA ZE SZPINAKIEM I TUŃCZYKIEM

Składniki:

4 jajka

1 puszka tuńczyka w sosie własnym

100 g świeżego szpinaku

1 duży ząbek czosnku

1 łyżka natki pietruszki

łyżka soku z cytryny

2 łyżki majonezu

sól, pieprz

 

  1. Jajka ugotować na twardo. Szpinak przebrać odcinając grubsze ogonki, umyć, osuszyć, wrzucić do garnka i gotować w sosie własnym dwie minuty. Ostudzić.
  2. Otworzyć puszkę z tuńczykiem i odcedzić go z zalewy. Posiekać natkę pietruszki.
  3. Obrane jajka rozgnieść widelcem. Szpinak posiekać.
  4. Jajka wymieszać z posiekanym szpinakiem, rozdrobnionym tuńczykiem, natką oraz ząbkiem czosnku przeciśniętym przez praskę.
  5. Dodać sól i pieprz według uznania. Następnie dodać sok z cytryny i majonez. Wszystko dobrze wymieszać.
  6. Schłodzić i podawać na kanapkach.

 

Przepis dodaję do akcji Wedelki:


"Czas na szpinak 6!"

 

Czerwona kapusta po skandynawsku

wtorek, Listopad 24th, 2015

Lubicie czerwoną kapustę? Najczęściej ją widzę jako dodatek do kebabów i innych fast food-ów 😉 I zawsze skrzętnie zjadam w tym wydaniu. A lubię ją niewątpliwie dzięki mojej mamie, która nauczyła mnie robić pyszną surówkę z jej udziałem z dodatkiem jabłka i pora. Robiłam też z niej zupę. Teraz przyszła pora na pyszny dodatek obiadowy – kapustę czerwoną duszoną w soku porzeczkowym z dodatkiem octu winnego, cebuli, jabłka, ziela angielskiego i liści laurowych. Wszystkie te dodatki sprawiają, że kapusta ma winno-korzenny smak. Mnie kojarzy się bardzo ze świętami Bożego Narodzenia. I właśnie w tym okresie znajdziemy ją na stołach w Danii.

Opracowując ten przepis korzystałam z kilku źródeł: Food Porn, Vegan Style, Bea w kuchni oraz Skarbnica Smaków. Od Bei dowiedziałam się, że Duńczycy serwują ją z „karmelowymi” ziemniakami. U mnie była podana razem z babką ziemniaczaną i tworzyły bardzo zgrane towarzystwo.

Normalnie powinno się do niej dodać jeszcze goździki, ale ja nie mogę z uwagi na uczulenie mojego męża. Wam polecam spróbować. Dzięki nim kapustka będzie miała jeszcze bardziej korzenny aromat. Wszystkie przepisy nakazują też dodatek cukru. Ja go nie dodałam, bo sok z czarnej porzeczki, jakim dysponowałam zawierał już sporo słodyczy w sobie. Jeśli uznacie to za potrzebne, to proszę dodajcie nieco cukru do smaku.

 

2015-11-24_czerwona_kapusta

 

CZERWONA KAPUSTA PO SKANDYNAWSKU

 

Składniki na 4-6 porcji:

1 główka czerwonej kapusty (ok. 1 kg)

2 średnie cebule

2 kwaśne jabłka

3 łyżki octu z czerwonego wina

400 ml soku z czarnej porzeczki

ok. 1 szklanki wody

1/2 łyżeczki mielonego ziela angielskiego

2 liście laurowe

1/2 łyżeczki soli

1/2 łyżeczki mielonego pieprzu

2 łyżki masła (najlepiej klarowane do smażenia) lub oleju roślinnego

 

1. Z kapusty wyciąć głąb. Resztę poszatkować. Cebule pokroić w półtalarki. Jabłka obrać i pokroić w drobną kostkę.

2. W rondlu (garnku) rozpuścić masło i smażyć na nim najpierw samą cebulę przez 2 minuty. Potem dodać kapustę i smażyć jeszcze ok. 5 minut mieszając.

4. Dodać ocet winny. Smażyć jeszcze minutę. Następnie dodać przyprawy: sól, pieprz, ziele angielskie, liście laurowe oraz jabłka. Wlać sok porzeczkowy.

5. Przykryć garnek pokrywką i dusić raz na jakiś czas mieszając około 1 godziny na wolnym ogniu. W razie potrzeby uzupełniać wodą, tak aby kapusta się nie przypaliła. Poziom wody powinien być nieco poniżej kapusty.

 

Przepis dodaję do mojej akcji:

 

Kuchnia skandynawska 2015 Kuchnia wegetariańska i wegańska Jesień pełna warzyw

Kalafior po grecku – w sosie pomidorowym z cynamonem

piątek, Wrzesień 4th, 2015

Lubicie kalafiora? Ja ubóstwiam go od zawsze. Kiedyś jadłam go prawie wyłącznie w towarzystwie jajka sadzonego i ziemniaczków, choć nie mówiłyśmy stanowczego „Nie!” kalafiorowi ze smażoną na maśle bułką tartą – takiego też jadłam. Ale teraz raczej się krzywię na taki widok. Wolę kombinować nowe dania z użyciem kalafiora. Rekordy popularności biją w necie moje kotlety z kalafiora i brokuła, choć jedna z czytelniczek określiła je jako mdłe. Ale ja je lubię. Tak samo, jak pewnie nieco neutralne w smaku, purée z kalafiora z ziemniakami. Miłośnikom ostrzejszych czy bardziej zdecydowanych smaków polecam curry z kalafiora i ziemniaków czy kalafiora po cygańsku. Danie, które przygotowałam dzisiaj, kalafior po grecku, myślę, że zaspokoi gust każdego z czytelników. Chyba, że nie lubicie cynamonu. W kuchni greckiej (tak samo jak tureckiej) przyprawa ta używana jest w wielu wytrawnych daniach. U nas raczej tylko w słodkich. Jeśli jeszcze nie próbowaliście cynamonu w wytrawnym daniu, to polecam Wam spróbować właśnie Kounoupidi Kapama, gdzie na pierwszy plan wybija się jednak słodki smak pomidorów.

Przygotowałam tę potrawkę z kalafiora z użyciem świeżych pomidorów. Można je obrać ze skórki, pokroić i dodać nieco wody. Ja zrobiłam z nich najpierw przecier. Do takiej ilości (250 ml) potrzeba około 800 g pomidorków lima.

 

Kounoupidi Kapama przygotowały wraz ze mną: Martynosia, Siankoo, Chantel oraz Mirabelka.

 

Jako ciekawostkę podam Wam, że turecka potrawka z kalafiora jest taka sama jak to greckie danie. Dowiedziałam się tego od Emilli z bloga Turcja od kuchni. Emilia prezentuje teraz na swoim blogu wiele takich potraw, które łączą Grecję i Turcję kulinarnie.

 

2015-09-04_kalafiorpogrecku

 

KALAFIOR PO GRECKU W SOSIE POMIDOROWYM Z CYNAMONEM – KOUNOUPIDI KAPAMA

 

Składniki na 2 duże porcje:

1 kalafior

1 cebula

2 ząbki czosnku

250 ml przecieru pomidorowego (lub puszka pomidorów krojonych w sosie własnym)

laska cynamonu

1 płaska łyżeczka cynamonu

sól, pieprz

oliwa z oliwek

+ ewentualnie nieco wody

+ feta i chleb do podania

 

1. Kalafiora umyć i podzielić na różyczki. Osuszyć na ręczniku.

2. Cebulę drobno posiekać. Smażyć w rondlu na rozgrzanej oliwie, aż stanie się szklista. Wtedy dodać przeciśnięty przez praskę czosnek. Chwilę smażyć, ciągle mieszając i dodać różyczki kalafiora. Smażyć 8-10 minut aż lekko się skarmelizuje.

3. Zalać kalafiora przecierem pomidorowym (lub dodać pomidory w innej postaci), dorzucić cynamon w lasce i mielony. Dusić około 20 minut pod przykryciem, mieszając od czasu do czasu (nie może być ani zbyt miękki, ani zbyt twardy). Gdyby było za mało płynu, należy dolać nieco wody.

4. Przyprawić solą i pieprzem. Przygotować plastry fety i kromki chleba. Podawać.

 

Korzystałam z przepisu na stronie Souvlaki for the Soul. Wprowadziłam kilka zmian, bo mój kalafior nie był np. gotowy po 15 minutach duszenia.

 

To już jeden z ostatnich przepisów, jakie dodaję do mojej akcji Warzywa psiankowate 2015 🙂 Liczę, że Wy jeszcze dodacie ich mnóstwo i to takich, które naprawdę mnie zaskoczą.

 

Warzywa psiankowate 2015Pora na pomidora!