Archive for the ‘Dodatki’ Category

Młoda kapusta z koperkiem

czwartek, Maj 25th, 2017

Przeglądając dzisiaj bloga przy porannej kawie zadałam sobie sprawę, że przegapiłam jego siódme urodziny! Ileż to lat już minęło! Jakich wspaniałych lat. Pewnie jakieś większe podsumowanie skrobnę w lipcu, kiedy to minie 7 lat od opublikowania pierwszego przepisu na blogu. Wiecie, że na Mopsie w kuchni jest już blisko 1000 wpisów? Trochę mnie tylko martwi jedna rzecz. Statystyki bloga są coraz gorsze, pomimo, że staram się go prowadzić w miarę regularnie. Na pewno to kwestia mijającej już mody na blogi kulinarne, jakiś zmian z Google… Zdaję sobie też sprawę, że pora na jakieś zmiany na blogu. Pora na nowy layout, chociażby logo, którego wciąż nie ma… Tylko ja nigdy nie traktowałam bloga jako produktu marketingowego, więc mam trochę problem z tymi rzeczami. Jakieś zmiany na pewno wprowadzę, ale bez przesady. Założeniem był zbiór przepisów dla mnie i najbliższych i tak niech pozostanie. Niech zaglądają tutaj prawdziwi fani 🙂 Ja się cieszę, że przy natłoku spraw związanych z odchowaniem niemowlaka, wciąż mam niekiedy chwilkę, aby zająć się blogiem. Chętnie poczytałabym, co Wy tak serio sądzicie o blogu, tak bez ściemy, napiszecie w komentarzach?

Tymczasem dzisiaj może i banalny, ale jakże znakomity przepis na młodą kapustkę z koperkiem. Bez mięsa. Mąkę glutenową można zastąpić bezglutenową oczywiście. Taka kapustka to takie „must have” a właściwie „must do” późnej wiosny. Więc do dzieła!

 

 

 

MŁODA KAPUSTA Z KOPERKIEM

 

 

Składniki 4-6 porcji:

1 młoda kapusta

2 cebule

2 łyżki mąki pszennej (lub bezglutenowej)

1 pęczek koperku

sól, pieprz

2 łyżki oleju rzepakowego

 

  1. Z kapusty zdjąć wierzchnie grube liście. Można je wykorzystać do jakiejś zapiekanki lub dać np. królikom 😉 Tutaj nie będą potrzebne.
  2. Główkę kapusty przekroić na cztery. Odciąć głąb i wyrzucić (chyba, że ktoś jest fanem jego chrupania). Pozostałą kapustę pokroić w dość dużą kostkę.
  3. Przełożyć kapustę do dużego garnka, zalać wodą do jej wysokości (około 2 szklanki), dodać sól i pieprz mielony i gotować z lekko uchyloną pokrywką przez 25 minut raz na jakiś czas mieszając.
  4. W międzyczasie posiekać cebule i podsmażyć je na 2 łyżkach oleju rzepakowego na rumiano. Dodać 2 łyżki mąki, wymieszać i stopniowo dodawać płyn z gotowania kapusty (ciągle mieszając). Powstałą zasmażkę przelać do garnka z kapustą, wymieszać i gotować jeszcze ok. 5-10 minut.
  5. Posiekać koperek i dodać do kapusty. Wymieszać, zdjąć z ognia i podawać. Najlepiej komponuje się z jakimiś pulpecikami i ziemniakami. U mnie były to pulpety z indyka. Można oczywiście podawać bez mięsa i zjeść samą, z ziemniakami lub z chlebkiem.

 

 

Polecam inne moje przepisy na młodą kapustę:

 

Pesto z botwinki

poniedziałek, Maj 22nd, 2017

Ostatnio dosłownie wzięło mnie na botwinkę 😉 Ciągle kombinuję co z niej można nietypowego przygotować. Jutro będzie u mnie na obiad klasyczna zupa z botwinki. Przy okazji poprawię zdjęcie na blogu. Pierwszym przepisem na blogu była właśnie ta pyszna zupka. W ubiegłym tygodniu zrobiłam pesto z botwinki do makaronu. Jest naprawdę zacne w smaku. Polecam Wam je przygotować. Można je zrobić dzień wcześniej i następnego dnia tylko ugotować do niego makaron. U mnie sprawdziły się tutaj pełnoziarniste świderki.

Przepis zaczerpnęłam od Panny Malwinny z Filozofii Smaku. Moją modyfikacją jest tutaj ser typu osypek, który nadaje pesto fajnego smaczku. Ma też taki bardziej polski charakter.

 

 

PESTO Z BOTWINKI

 

Składniki:

pęczek botwinki (liście i łodygi bez buraczków)

3 łyżki orzechów nerkowca

oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia

100 g wędzonego oscypka

1 duży ząbek czosnku

1/2 pęczka koperku

łyżka soku z cytryny

sól, pieprz

 

 

  1. Botwinkę dokładnie opłukać i osuszyć. Odciąć buraczki. One nie będą potrzebne. Można je później dołączyć do następnego pęczka i przygotować jeszcze bardziej intensywnie buraczkową zupę „botwinkę”. Liście i łodygi  pokroić na mniejsze kawałki. Umieścić je w malakserze.
  2. Oscypek zetrzeć na tarce o grubych oczkach (można użyć innego twardego, niekoniecznie wędzonego sera). Nieco zostawić do dekoracji makaronu. Koperek grubo posiekać. Starty ser i posiekany koperek dodać do botwinki w malakserze. Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, łyżkę soku z cytryny, kilka łyżek oliwy, szczyptę soli i pieprzu.
  3. Miksować pulsacyjnie, dodając ewentualnie więcej oliwy z oliwek.
  4. Wymieszać z wcześniej ugotowanym makaronem, posypać serem. Można też przechowywać pesto w słoiku w lodówce przez kilka dni.

 

Aby pesto miało bardziej buraczkowy kolorek, polecam użyć proporcjonalnie więcej łodyg niż liści botwinki. Ja dałam po prostu cały pęczek botwinki bez buraczków.

Pietruszkowa pasta na kanapki z kurczaka i szynki

czwartek, Maj 4th, 2017

Czy Wy też często nie wiecie co zrobić z mięsem pozostałym z gotowania rosołu lub innego wywaru? Miałam już dla Was kilka propozycji. Indyka można wykorzystać do pysznego rillette, wołowinę i inne mięsa do babki ziemniaczanej z gotowanym mięsem lub naleśników z sosem bolońskim. Gotowane mięso z kurczaka często wykorzystywałam do naleśników farmerskich. Tym razem zostało mi tylko jedno udko z kurczaka. Miałam też resztkę szynki gotowanej. Znalazłam przepis na pyszną, lekką i odświeżającą pastę na kanapki w książeczce z serii Z kuchennej półeczki Kuchnia niskotłuszczowa.

 

 

PIETRUSZKOWA PASTA NA KANAPKI Z KURCZAKA I SZYNKI

 

Składniki:

mięso z jednego ugotowanego udka z kurczaka

150 g szynki gotowanej

1 ząbek czosnku

ok. 100 ml jogurtu naturalnego

pęczek natki pietruszki

skórka otarta z 1 limonki

sok z 1/2 limonki

sól, pieprz

 

  1. Limonkę sparzyć i osuszyć. Otrzeć z niej delikatnie skórkę. Przekroić wzdłuż na pół.
  2. Mięso w kurczaka posiekać. Szynkę pokroić w drobną kosteczkę. Wymieszać. Można też zmiksować kurczaka z szynką, ale ja wolę jednak widzieć co jem 😉
  3. Czosnek obrać i przecisnąć przez praskę do kurczaka i szynki.
  4. Dodać skórkę z limonki, przyprawy oraz posiekaną natkę pietruszki.
  5. Dodać tyle jogurtu, aby uzyskać pożądaną konsystencję pasty.
  6. Schłodzić przez minimum 30 minut w lodówce i podawać z kromkami chleba.

 

Jajka faszerowane burakami z fetą

wtorek, Kwiecień 25th, 2017

Oprócz zielonych terrin z brokułów i groszku (które pojawią się wkrótce) zeserwowałam w tym roku podczas Wielkanocy jajka faszerowane burakiem z fetą. Wszystkim smakowały, bo są wyraziste w smaku. Po prostu pyszne. Zostaną moimi ulubionymi, zaraz po tych nadziewanych pieczarkami.

Wzorowałam się na przepisie z Akademii Smaku.

 

 

 

JAJKA FASZEROWANE BURAKAMI I FETĄ

 

Składniki na 12 jajek (24 połówki):

12 jaj

2 małe buraki

100 g sera feta

1 mała czerwona cebula

1/2 łyżeczki mielonego pieprzu

rukola do dekoracji

 

 

  1. Ugotować buraki w osolonej wodzie (w skórce) – zajmie to około 45 minut. Zalać zimną wodą, chwilę studzić i obrać.
  2. Ugotować jajka na twardo. Ostudzić w zimnej wodzie i ostrożnie obrać. Przekroić na pół. Wyjąć żółtka. Białka ułożyć na specjalnym półmisku.
  3. Cebulę drobno posiekać. Fetę odsączyć z zalewy i pokroić na mniejsze kawałki.
  4. Obrane buraki pokroić na mniejsze kawałki i zmielić razem z żółtkami, cebulą, fetą i pieprzem.
  5. Powstałą masą napełniać zagłębienia po żółtkach, szprycą albo łyżeczką.
  6. Udekorować wierzch jajek rukolą. Podawać od razu. Jajek nie można zbyt długo przechowywać, bo farsz puszcza sok, który przebarwia całe jajko.

 

Pieczarki smażone w całości

sobota, Kwiecień 22nd, 2017

Kochani!

Dzisiaj mamy 22 kwietnia, czyli Światowy Dzień Pieczarek. Miałam przygotować coś naprawdę ekstra. Mega pracochłonny tort sałatkowy „Leśna polana”, ale nieco źle rozplanowałam sobie czas, a tak naprawdę, to ostatnio mój króliś ząbkuje i do tego jest chyba lekko przeziębiony, więc ciężko mi jest ugotować coś na bloga. Tort sałatkowy będzie, ale jutro, bo teraz dopiero co przed chwilą został wstawiony do lodówki, a musi się długo chłodzić, aby zachował swój kształt po wyjęciu z formy. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wczoraj kupiłam różne rodzaje pieczarek, w tym pieczarki mini. Od razu pomyślałam, że te usmażę w całości, tak jak to robiło się u mnie w domu. Pamiętam, że przynajmniej raz w miesiącu była taka kolacja. Myślę, że to głównie dzięki tacie, bo on jest mega fanem tak podanych pieczarek. Smażyło się kapelusze w całości i jadło tylko posolone z chlebkiem. Pamiętam jak z pieczołowitością wycieraliśmy resztki aromatycznego oleju ze smażenia pieczarek z talerzy. Mniam. To jest taki obrazek, który przywołuje mi rodzinny dom, wspaniałe beztroskie chwile dzieciństwa. I nikt się wtedy nie przejmował, że być może to nie jest zbyt lekkostrawne danie 😉 Ja zrobiłam pieczarki ciut inaczej, dodałam tymianem i pieprz oraz kilka kropli soku z cytryny. Ponieważ były bardzo małe (w końcu to mini pieczarki), to smażyłam je mieszając od czasu do czasu. W domu pamiętam, że pieczarki były nieco większe, oddzielało się ogonki od kapeluszy i kapelusze smażyło z dwóch stron, tak jak kotlety.

Razem ze mną pieczarkowe dania przygotowały Mirabelka, Martynosia i Panna Malwinna.

 

 

PIECZARKI SMAŻONE W CAŁOŚCI

 

 

Składniki na 2 osoby:

350 g mini pieczarek

2 łyżki oliwy z oliwek

1/2 łyżeczki tymianku

1 łyżeczka soku z cytryny

sól, pieprz

 

  1. Pieczarki dokładnie umyć i osuszyć.
  2. Na patelni rozgrzać oliwę i wrzucić pieczarki.
  3. Smażyć ok. 15 minut raz na jakiś czas mieszając. Nie mieszać ciągle, bo wtedy się nie przyrumienią.
  4. Gdy nabiorą złocistego koloru, dodać tymianek, pieprz i sól oraz skropić sokiem z cytryny. Chwilę smażyć.
  5. Podawać nie odsączone z oleju wraz z kromkami chleba.