Posts Tagged ‘kuchnia regionalna’

Śledzie w porach po łódzku

poniedziałek, Październik 12th, 2015

Kochani!

Akcja Qualietty Kuchnia Krajów Słowiańskich 2015 powoli dobiega końca. Ja dziś jadę na krótki urlopik po Polsce i rzutem na taśmę dodaję ostatni przepis do akcji – śledzie z porami po łódzku. Przyznam, że jako rodowita Łodzianka, nie zetknęłam się z tym przepisem. Choć wiele osób (pochodzących z Łodzi) zastępuje cebulę porem w wielu innych potrawach. Por jest nieco delikatniejszy w smaku, w formie surowej na pewno lżej strawny. Taka wersja śledzików bardzo przypadła mi do gustu. Zdecydowanie będę do niej wracać. Tym bardziej, że robi się je bardzo szybko. Matjasy wymagają tylko moczenia przez noc. Przepis zaczerpnęłam z książki Małgorzaty Caprari Śledzie. 200 najlepszych przepisów kuchni polskiej i światowej.

 

2015-10-12_sledziewporach

 

ŚLEDZIE W PORACH PO ŁÓDZKU

 

Składniki:

4 matjasy

1 duży gruby por (jasna część)

1 łyżeczka pieprzu ziołowego

1/2 łyżeczki oregano

sok z 1/2 cytryny

ok. 3/4 szklanki oleju rzepakowego 

(najlepiej z tłoczenia na zimno, nierafinowany)

 

1. Matjasy opłukać, włożyć do naczynia (najlepiej zamykanego), zalać wodą i moczyć przez noc. Mogą stać na wierzchu, nie muszą być w lodówce.

2. Następnego dnia pokroić na mniejsze kawałki w poprzek.

3. Pieprz ziołowy i oregano wymieszać z olejem. Odstawić na 30 minut.

4. Pora umyć, osuszyć i drobno posiekać.

5. Olej z przyprawami wymieszać z sokiem z cytryny. Wymieszać ze śledziami najlepiej w misce.

6. Można przełożyć do słoika lub szczelnego pojemnika. Wstawić do lodówki. Podawać na następny dzień.

 

Kuchnia Krajów Słowiańskich 2015

Wieprzowina z sosem lubczykowym

niedziela, Sierpień 9th, 2015

Czy ktoś z Was nie lubi lubczyku? Nie sądzę, bo to lubczyk nadaje charakterystyczny smak przyprawom typu jarzynka, a tego typu przyprawy są u nas w Polsce używane w bardzo dużych ilościach. A naprawdę wystarczy go niewiele, żeby nadać potrawie wspaniały smak i aromat. przygotowywałam dla Was już prawie 4 lata temu marchewkę z pieczarkami i lubczykiem, a całkiem niedawno kotlety z bobu z dużym udziałem tego zioła. Tym razem pora na sos na bazie lubczyku. Idealny do mięsa wieprzowego. U mnie to była łopatka. W towarzystwo ziemniaczków i gotowanych warzyw sos lubczykowy naprawdę wpasował się idealnie.

To kolejny po ostatniej marchwiance i wołowinie z rzodkiewkami przepis kuchni kujawskiej z książki Regionalna kuchnia polska. Kujawy.

 

2015-08-09_wieprzowina_z_lubczykiem

 

GOTOWANA ŁOPATKA WIEPRZOWA Z SOSEM LUBCZYKOWYM

 

Składniki na 4 porcje:

60 dag wieprzowiny (u mnie łopatka)

1/4 łyżeczki imbiru

1 liść laurowy

1/2 łyżeczki gorczycy

1 łyżeczka cukru

6 dużych marchewek

1 seler

1 duży por

sól, pieprz

sos:

1 pęczek natki pietruszki

2 g liści lubczyku (kilka gałązek)

10 dag miękkiego masła

2 łyżki mąki pszennej

1/2 kieliszka białego wina

sok z 1/2 cytryny

szczypta gałki muszkatołowej

sól, pieprz

 

1. Łopatkę umyć, osuszyć i natrzeć cukrem, solą, pieprzem, imbirem, gorczycą. Włożyć do naczynia, podłożyć pod mięso liść laurowy + ewentualnie goździk (ja nie używam w swojej kuchni tej przyprawy z uwagi na uczulenie męża). Przykryć szczelnie i odstawić na noc do lodówki (lub minimum 4 godziny)

2. Następnego dnia obrać warzywa. Zagotować 1 litr wody z dodatkiem soli, wrzucić mięso, zagotować, zebrać szumowiny z wierzchu. Dodać jarzyny, gotować na wolnym ogniu około godziny.

3. Przygotować sos na bazie 250 ml odcedzonego wywaru. Natkę pietruszki i lubczyku (bez łodyg) drobno posiekać i zmiksować z masłem. Wymieszać z mąką i białym winem i stopniowo zmieszać z gotującym się wywarem (odlaną szklanką). Przyprawić solą, pieprzem, gałką muszkatołową oraz sokiem z cytryny. Zdjąć z ognia.

4. Mięso wyjąć z wywaru, pokroić w plastry. Układać mięso na talerzach, polewać sosem. Podawać z ziemniakami oraz warzywami z wywaru pokrojonymi na kawałki.

 

A już jutro rusza akcja Warzywa psiankowate 2015, do której serdecznie zapraszam 🙂

 

Warzywa psiankowate 2015_2

Marchwianka z Kujaw

piątek, Sierpień 7th, 2015

Dzisiaj zapraszam Was na pyszną zupę z Kujaw – marchwiankę z ziołowymi grzankami. Wypróbujcie ten przepis koniecznie teraz, bo taka zupka przygotowana z młodej marchewki jest po prostu rewelacyjna. Przepis (z moimi zmianami) pochodzi z książki Regionalna kuchnia polska. Kujawy.

 

2015-08-07_marchwianka

 

MARCHWIANKA Z KUJAW Z GRZANKAMI ZIOŁOWYMI

 

Składniki na 4 porcje:

50 dag schabu z kością lub kości wieprzowych

pęczek młodej włoszczyzny

75 dag młodej marchewki

2 duże młode ziemniaki

1 łyżeczka majeranku

1 łyżeczka cukru

sól, pieprz

+ grzanki ziołowe:

kilka kromek chleba

ząbek czosnku

łyżka natki lubczyku

łyżka koperku

oraz inne świeże zioła

 

1. Ugotować (ok. 1 godziny) wywar z mięsa i włoszczyzny razem z całą marchewką oraz z zielem angielskim, liściem laurowym i pieprzem.

2. Wywar odcedzić. Zostawić szklankę. W pozostałym wywarze ugotować ziemniaki obrane i pokrojone  w kostkę. Zajmie to około 20 minut.

3. Marchewkę zmiksować ze szklanką wywaru. Mięso pokroić drobno. Dodać wszystko do wywaru z ziemniakami. Przyprawić majerankiem, solą, pieprzem i odrobiną cukru.

4. Podawać z grzankami ziołowymi, które można łatwo przygotować samemu. Pokroić pieczywo w kostkę. Wymieszać z posiekanymi ziołami, czosnkiem przeciśniętym przez praskę oraz olejem. Rozłożyć równomiernie na blasze i piec około 8 minut w piekarniku nagrzanym do 200 ºC. Wyjąć z piekarnika, przełożyć do miski i ostudzić.

Kotlety z bobu

piątek, Lipiec 17th, 2015

Razem z Martą z bloga Codzienne gotowanie przygotowałam kotlety z bobu. Ja skorzystałam z przepisu z książki Regionalna kuchnia polska. Podlasie i Lubelszczyzna. Ciekawa jestem, jakie kotleciki przygotowała Marta. Zobaczcie koniecznie. Moje są bardzo aromatyczne, dzięki dodatkowi orzechów włoskich i lubczyku. Gorąco je Wam polecam. Sama zazwyczaj jem bób w najprostszej możliwej postaci, czyli krótko gotowany w wodzie. Tym razem skusiłam się na taki „wynalazek” (jak mówi mój tata) i efekt bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Będę eksperymentować z bobem dalej 😉

 

2015-07-17_kotlety_z_bobu

 

KOTLETY Z BOBU

 

Składniki na 16 kotlecików:

1 kg młodego bobu

3 łyżki posiekanych liści lubczyku

1/2 szklanki drobno posiekanych orzechów włoskich

ok. 3 łyżki tartej bułki

1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej

2 jajka

sól, pieprz

olej rzepakowy do smażenia

 

1. Ugotować bób. Nie może być rozgotowany. Najlepiej wrzucić go na osolony wrzątek i gotować maksymalnie 15 minut. Odcedzić, ostudzić. Obrać. Ja ugotowałam go poprzedniego dnia, włożyłam na noc do lodówki. Rano obrałam, bo z taki zimny najlepiej się obiera.

2. Posiekać orzechy. Posiekać lubczyk. Przygotować pozostałe składniki.

3. Bób roznieść w dużym garnku tłuczkiem do ziemniaków. Połączyć z mąką ziemniaczaną, solą, pieprzem oraz jajkami. Dodać lubczyk i dobrze wymieszać masę. Dodać bułkę tartą w takiej ilości, aby móc formować kotleciki.

4. Formować małe kotleciki (ok. 16 sztuk) i smażyć na rozgrzanym oleju z dwóch stron na złocisty kolor.

5. Podawać z kaszą gryczaną (najlepiej okraszoną skwarkami lub z sosem warzywnym) oraz surówką. W przepisie podano, żeby podawać je z ryżem i ostrym sosem. Można też tak spróbować.

 

Już niedługo pojawią się na blogu inne pomysły na wykorzystanie bobu oraz lubczyku.

 

 

Parzybroda z młodej kapusty z kiełbasą

czwartek, Czerwiec 18th, 2015

W tym roku wszystkie warzywa szybciej pojawiają się na ryneczkach i jeszcze szybciej z nich znikają. Młoda kapusta już przestaje być taka młoda nawet 😉 A może to mi jakoś szybciej leci czas? Podobno po 30-stce tak jest… Jak podają źródła to gęsta zupa na bazie słodkiej kapusty, ziemniaków i boczku lub kiełbasy, koniecznie z dodatkiem kminku. Znajduje się na Liście Produktów Tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Na tej liście znajdziemy  Parzybrodę z woj. wielkopolskiego z kapusty włoskiej z kawałkami mięsa i suszonych grzybów, Parzybrodę / kapuśniak ze świeżej kapusty po borowiacku z boczkiem lub słoniną oraz Śląską parzybrodę / parzy-brodę z kminkiem. Dawniej podawano ją podczas żniw i wykopków. Gorąca, zrobiona z niezbyt dokładnie poszatkowanej kapusty parzyła brody podczas jej konsumpcji. Ja zdecydowałam się na bardzo prostą jej wersję, bez cebuli i wielu przypraw i muszę Wam powiedzieć, że naprawdę jej smak jest boski – w prostocie siła! Najbliżej mojej parzybrodzie do tej ze Śląska.

Korzystałam głównie z przepisu z książki Gulasz i bigos. Sprawdzone przepisy.

 

2015-06-18_parzybroda

 

PARZYBRODA Z MŁODEJ KAPUSTY Z KIEŁBASĄ

 

Składniki na 4 porcje:

1/2 główki młodej kapusty

2 łyżki masła

pętko kiełbasy wieprzowej (ok. 300 g)

4 średnie młode ziemniaki (ok. 0,5 kg)

1/2 łyżeczki kminku mielonego

sól, pieprz

 

1. Z kapusty oberwać wierzchnie ciemnozielone liście. Przekroić na pół. Jedną połówkę zachować do innego dania. Drugą opłukać, osączyć, wyciąć z niej głąb i poszatkować na dość długie kawałki.

2. Ziemniaki, obrać i pokroić w drobną kostkę. Kiełbasę pokroić w plastry.

3. W rondlu rozpuścić masło i podsmażyć na nim kapustę. Zalać około 1 litrem wody. Gotować.

4. Na patelni podsmażyć kiełbasę z ziemniakami. Dorzucić do duszącej się kapusty. Gotować razem około 1 godzinę.

5. Doprawić kminkiem, pieprzem i solą. Zupa powinna być gęsta. Właściwie bardzie przypominać bigos. Podawać gorącą z pajdami chleba.

 

Już jutro rozpoczynam urlop. Wyjeżdżam na małą eskapadę po Polsce Północnej. Głównym punktem programu będzie wesele Domi w kuchni. Już nie mogę się doczekać 🙂

W sobotę wezmę jeszcze udział w konferencji Łódź Bloguje w łódzkim Art Inkubatorze. Poznam masę fajnych ludzi, dowiem się nowych rzeczy i wezmę udział w warsztatach fotograficznych prowadzonych przez Grzegorza Grzejszczaka z Foto Five. Postaram się przygotować dla Was relację z tego wydarzenia.