Posts Tagged ‘mięta’

Sałatka libańska idealna do kebabów

czwartek, Luty 20th, 2014

Może i nie jest teraz sezon na główne składniki sałatki, ale w tym okresie, kiedy do wiosny jeszcze trochę, a ja mam już dość kiszonek i warzyw korzeniowych, sięgam czasem po warzywa szklarniowe. Na pewno mają choć trochę witamin i zjedzenie ich raz na jakiś czas poza sezonem na pewno nam nie zaszkodzi.

Sałatka ta pasuje do wielu mięs, szczególnie przygotowanych i przyprawionych na sposób arabski. Niby nie jest skomplikowana, ale jej smak, dzięki dodatkowi mięty jest nieco egzotyczny. Tak orzekli moi goście, którym ją zaserwowałam.

Przygotowałam ją do IV Festiwalu Kuchni Arabskiej Panny Malwinny z Filozofii Smaku wraz z autorką akcji oraz MartynosiąJustinką i Josią.

Przepis pochodzi z książki S. Hage The Lebanese Kitchen.

 

2014-02-20_salatkalibanska

 

Składniki:

1 sałata rzymska

1 ogórek

2 pomidory

1 łyżka drobno posiekanej mięty

1 łyżka drobno posiekanej natki pietruszki

1 cebula

sok z 1/2 cytryny

1 łyżka oliwy z oliwek extra virgin

sól i pieprz

 

1. Sałatę szatkujemy, z ogórka i pomidorów wycinamy gniazda nasienne i kroimy warzywa w kostkę.

2. Cebulę kroimy w cieniutkie krążki. Miętę i natkę drobno siekamy.

3. Wszystkie posiekane składniki przekładamy do miski, skrapiamy sokiem z cytryny i oliwą z oliwek, mieszamy.

 

Sałatkę tę podałam do kebabów drobiowych, pasowała idealnie.

 

Tabbouleh

poniedziałek, Sierpień 19th, 2013

Idealna przekąska na upalne dni. Można ją podawać do różnych mięs duszonych, pieczonych czy grillowanych, choć sama w sobie jest także dość pożywna i co najważniejsze, dzięki dodatkowi świeżej mięty bardzo orzeźwiająca. Sałatka ta pochodzi z Libanu. Oryginalnie przygotowuje się ją z kaszą bulgur, ale bardzo popularna jest jej wersja z kaszą kuskus.

Do zrobienia sałatki zainspirował mnie przepis Panny Malwinny z Filozofii smaku.

 

2013-08-19_tabbouleh

 

Składniki na 4 porcje:

100 g kaszy bulgur

1 duży pomidor

1/2 czerwonej papryki

pęczek natki pietruszki

1/4 szklanki posiekanej miety

1 cebula

1/2 pęczka szczypiorku

sok z 1/2 cytryny

4 łyżki oliwy z oliwek

1/2 łyżeczki kolendry

1/2 łyżeczki kminu rzymskiego

sól, pieprz

 

1. Kaszę bulgur gotujemy w osolonej wodzie z dodatkiem łyżki oliwy przez ok. 15 minut na wolnym ogniu. Początkowa ilość wody powinna być taka, aby zakrywała kaszę, podczas gotowania dolewamy w razie potrzeby i mieszamy, aby kasza nie przywarła do dna. Pod koniec gotowania zakrywamy kaszę pokrywką i trzymamy tak kilka minut – wtedy wypije całą pozostałą wodę. Następnie studzimy i mieszamy z oliwą i sokiem z cytryny.

2. Siekamy drobno natkę pietruszki, miętę, szczypiorek i cebulę. Pomidora i paprykę kroimy w drobną kostkę.

3. Łączymy składniki z ostudzoną kaszą. Przyprawiamy solą, pieprzem, kminem i kolendrą.

4. Zależnie od upodobań można do niej dodać jeszcze pokrojony w kostkę świeży ogórek, migdały czy czosnek.

 

Przepis ląduje w mojej akcji Warzywa psiankowate z uwagi na udział pomidora i papryki 😉

 

Warzywa_psiankowate_2013

 

Marokańska sałatka z kurczaka

piątek, Sierpień 31st, 2012

Na zakończenie akcji Peli Sałatki w podróży razem z naszą grupą wspólnego gotowania przygotowałam marokańską sałatkę z kurczaka. Jest bardzo sycąca i spokojnie może zastąpić obiad. Zamieszczam tłumaczenie przepisu autorstwa Panny Malwinny. Ja dokonałam kilku modyfikacji – nie siekałam oliwek, a zamiast dymki dałam czerwoną cebulę.

Razem ze mną sałatkę przygotowali:

 

 

Składniki (na 2 porcje):
2 szklanki ugotowanego ryżu
2 szklanki ugotowanego i pokrojonego kurczaka
2 szklanki marchewki, drobno pokrojonej lub startej na tarce
¼ szklanki posiekanych oliwek
¼ szklanki posiekanej dymki
dressing: ¼ szklanki bulionu z kurczaka, 1/3 szklanki soku pomarańczowego, 2 łyżki soku z cytrny, 2 łyżki posiekanej mięty, 2 łyżki posiekanej kolendry, 2 łyżki oliwy, 1/8 łyżeczki cayenne, 1/2 łyżeczki cynamonu, sól i pieprz do smaku

Ryż łączymy z kurczakiem, marchewką, oliwkami i dymką. Mieszamy składniki dressingu, zalewamy nim sałatkę.

 

Sałatki w podróży zaproszenie

Ciasteczka marokańskie z sezamem i herbatka z miętą

piątek, Styczeń 27th, 2012

Moi drodzy, niestety doszło do podpisania dokumentu ACTA. Mam nadzieję, że jednak sejm nie ratyfikuje tej umowy. Nie rozumiem dlaczego Polsce tak bardzo zależało na podpisaniu tego dokumentu koniecznie teraz, albowiem wcale nie wszystkie kraje UE jeszcze podpisały tę umowę, wbrew temu co mówił polski rząd… Ciekawe czy Stany kiedykolwiek zniosą dla nas wizy…A my posłusznie podpisujemy… Ręce opadają… Teraz nie będę się czuła bezpiecznie… Cała nadzieja w posłach. Chociaż dla mnie to prawnie jest nieco zbyt zawiłe, bo jak można podpisać umowę i jej nie ratyfikować… Nie lepiej było to wszystko przemyśleć, skonsultować?

Wracam do zamieszczania przepisów na blogu, przez ten tydzień mojego strajku sterta przepisów do wstawienia urosła do olbrzymich rozmiarów. Ale przede wszystkim jestem Wam winna przepis na marokańskie ciasteczka z wieczorku marokańskiego. Ha i tutaj już zrobiłam coś co jest wbrew ACTA, bo przepis zaczerpnęłam z strony http://smaker.pl/przepisy/ciasta-i-desery/marokanskie-ciasteczka,19291 i co więcej go nieco zmieniłam…

 

 

MAROKAŃSKIE CIASTECZKA Z SEZAMEM

 

Składniki:

500 g mąki

100 g cukru pudru

2 łyżki sezamu

szczypta soli

10 łyżek oliwy z oliwek

15 łyżek roztopionej margaryny (zamiast masła)

1 łyżeczka proszku do pieczenia

2 jajka (w przepisie nie było)

 

Do składników podanych na stronie dodałam jeszcze 2 jajka, albowiem podczas wyrabiania składniki ciasta nie chciały się połączyć. Co prawda nie zostawiłam ciasta na noc w lodówce jak było napisane na smaker.pl, nie miałam zwyczajnie na to czasu. Ciasteczka robiłam w dniu wieczorku marokańskiego. Być może przez noc składniki ciasta by się połączyły. Roztopiłam zatem 3/4 paczki margaryny. Uprażyłam na patelni teflonowej ziarna sezamy. Wszystko wystudziłam. Zagniotłam mąkę z solą, proszkiem do pieczenia, cukrem, oliwą i margaryną. Na końcu dodałam sezam i jajka. Wstawiłam ciasto na 30 minut do lodówki.

Blachę do pieczenia wykładamy papierem. Z ciasta formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego. Układamy na blasze w odstępach około 3 cm, albowiem ciasteczka nieco urosną.

 

 

Piekłam 30 minut w temperaturze 180° C. A następnie wyłożyłam na kratkę, aby ostygły.

 

 

MAROKAŃSKA HERBATKA Z MIĘTĄ

Na wieczorku marokańskim ciasteczkom z sezamem towarzyszyła marokańska herbatka z miętą zrobiona przez mojego męża. Dwa lata temu będąc w delegacji w Casablance zakupił opakowanie herbatki, marokański cukier i specjalne małe szklaneczki.

Jak zaparzyć herbatę po marokańsku? Należy zagotować w garnku 1,5 litra wody. Gdy woda się zagotuje wrzucić do niej 4 łyżeczki czarnej herbaty i gotować jeszcze 3 minuty. Po tym czasie odlać jedną szklankę i rozpuścić w niej maksymalną ilość cukru – u nas wyszło 17 kostek. Słodki płyn wlać z powrotem do garnka, dorzucić kilkanaście listków mięty i zamieszać. Przelać do dzbanka i podawać. Herbata ta jest bardzo słodka i mocna – naprawdę dodaje energii. Nie jest dietetyczna, ale raz na jakiś można napić się jej małą szklaneczkę 😉

 

 

Sos pomidorowy z chili

środa, Styczeń 18th, 2012

Jest to zmodyfikowany przepis z bloga Lubię to…gotowanie!

 

Składniki:

1 łyżka oliwy z oliwek

3 ząbki czosnku

400 g przecieru pomidorowego

1,5 łyżeczki sproszkowanego chili

1/2 łyżeczki cukru

duży jogurt naturalny

liście mięty do dekoracji


 

Rozgrzewamy oliwę w rondelku, wrzucamy przeciśnięty przez praskę czosnek, podsmażamy minutę. Dolewamy przecier pomidorowy, dodajemy cukier i chili. Zagotowujemy. Do małych salaterek wlewamy po trzy łyżki sosu i dwie łyżki jogurtu naturalnego. Ozdabiamy listkami mięty.

Świetnie komponuje się z marokańskimi koftami oraz innymi daniami mięsnymi.