Posts Tagged ‘Pieczarkowy Tydzień’

Tort sałatkowy Leśna Polana

poniedziałek, Kwiecień 24th, 2017

Wczoraj w końcu udało mi się podać ten torcik. Zabrałam go do teściów na drugie śniadanie i wszyscy byli zachwyceni 🙂 Od razu Wam powiem, że ten sałatkowy tort jest dość pracochłonny, ale efekt rekompensuje wszelkie poniesione trudy. Nie dość, że dobrze smakuje, to prezentuje się po królewsku. Na pewno zrobię go jeszcze nie raz. Zrobi naprawdę piorunujące wrażenie na gościach.

Posiłkowałam się dwoma przepisami znalezionymi w sieci, tym z Kulinarnych przebojów oraz z bloga Szóste niebo.

 

 

TORT SAŁATKOWY LEŚNA POLANA

 

Składniki:

duży słoik marynowanych pieczarek

2 marchewki (ok. 300 g po obraniu)

3 ziemniaki (ok. 400 g przed obraniem)

5 jajek

podwójny filet z kurczaka (ok. 600 g)

1 łyżeczka przyprawy gyros

2 łyżki oleju rzepakowego + trochę do posmarowania formy

100 g sera żółtego

4 ogórki konserwowe

puszka kukurydzy

pęczek szczypiorku

pęczek koperku

1/2 słoika majonezu

1 mały gęsty jogurt (150 g)

1 łyżeczka żelatyny

pieprz mielony 

ewentualnie sól

 

 

  1. W oddzielnych garnkach ugotować marchewkę (ok. 30 minut), ziemniaki w mundurkach (ok. 25 minut) oraz jajka (6 minut). Ostudzić.
  2. Podczas gdy warzywa i jajka się gotują przygotować filet z kurczaka. Pokroić go w małą kostkę, wymieszać z przyprawą gyros i smażyć kilka minut (nie na złocisto, ma być soczysta i miękka). Zostawić do ostygnięcia na sicie, aby spłynął nadmiar tłuszczu.
  3. Majonez wymieszać w miseczce z jogurtem i żelatyną.
  4. Szczypiorek i koperek porządnie opłukać, osuszyć. Szczypiorek posiekać, koperek podzielić na drobne gałązki (oderwać od łodyg).
  5. Ziemniaki obrać i pokroić w kostkę, tak samo marcheweczkę. Ogórki konserwowe i jajka drobno posiekać. Kukurydzę i pieczarki odsączyć z zalewy. Ser żółty zetrzeć na tarce o grubych oczkach.
  6. Dno tortownicy wyłożyć formą spożywczą. Folią owinąć także obręcz i dopiero spiąć. Posmarować folię cieniutko olejem.
  7. Ułożyć na dnie pieczarki kapeluszami do dołu, tak aby były między nimi odstępy. W te „prześwity” wsypać szczypiorek i wcisnąć koperek. Można na wierzch wyłożyć marchewkę i cebulkę ze słoiczka z marynowanymi pieczarkami (jeśli takie tam były).
  8. Posypać wszystko równomiernie marchewką. Podociskać łyżką lub placami (trzeba robić tak przy każdej warstwie). Posmarować pierwszą cienką warstwą majonezu z jogurtem (będą łącznie 4 takie warstwy, więc trzeba dobrze rozplanować zużycie sosu). Posypać pieprzem mielonym.
  9. Następnie rozłożyć warstwy kurczaka, ogórków oraz kukurydzy. Docisnąć. Znów posmarować cienką warstwą sosu i posypać pieprzem.
  10. Wyłożyć kolejne warstwy: tym razem jajka i ser żółty. Docisnąć. Posmarować trzecią warstwą majonezu i odrobiną pieprzu.
  11. Ostatnią warstwę utworzyć z ziemniaków, mocno podociskać i posmarować pozostałym sosem.
  12. Przykryć folią spożywczą i wstawić na noc do lodówki.
  13. Po porządnym schłodzeniu na wierzch tortownicy położyć paterę lub duży płaski talerz i obrócić wszystko do góry nogami. Następnie delikatnie zdjąć obręcz i dno formy. Pozbyć się folii i podawać.

 

 

To chyba już ostatni przepis z mojej strony do akcji Pieczarkowy Tydzień 2017. Dziecię znów zaczęło ząbkować i nie sądzę, że będę miała chwilę jeszcze dziś na przygotowanie jakiegoś pieczarkowego dania. Ale liczę na Was i Wasze pomysły 🙂

 

 

 

 

Pieczarki smażone w całości

sobota, Kwiecień 22nd, 2017

Kochani!

Dzisiaj mamy 22 kwietnia, czyli Światowy Dzień Pieczarek. Miałam przygotować coś naprawdę ekstra. Mega pracochłonny tort sałatkowy „Leśna polana”, ale nieco źle rozplanowałam sobie czas, a tak naprawdę, to ostatnio mój króliś ząbkuje i do tego jest chyba lekko przeziębiony, więc ciężko mi jest ugotować coś na bloga. Tort sałatkowy będzie, ale jutro, bo teraz dopiero co przed chwilą został wstawiony do lodówki, a musi się długo chłodzić, aby zachował swój kształt po wyjęciu z formy. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wczoraj kupiłam różne rodzaje pieczarek, w tym pieczarki mini. Od razu pomyślałam, że te usmażę w całości, tak jak to robiło się u mnie w domu. Pamiętam, że przynajmniej raz w miesiącu była taka kolacja. Myślę, że to głównie dzięki tacie, bo on jest mega fanem tak podanych pieczarek. Smażyło się kapelusze w całości i jadło tylko posolone z chlebkiem. Pamiętam jak z pieczołowitością wycieraliśmy resztki aromatycznego oleju ze smażenia pieczarek z talerzy. Mniam. To jest taki obrazek, który przywołuje mi rodzinny dom, wspaniałe beztroskie chwile dzieciństwa. I nikt się wtedy nie przejmował, że być może to nie jest zbyt lekkostrawne danie 😉 Ja zrobiłam pieczarki ciut inaczej, dodałam tymianem i pieprz oraz kilka kropli soku z cytryny. Ponieważ były bardzo małe (w końcu to mini pieczarki), to smażyłam je mieszając od czasu do czasu. W domu pamiętam, że pieczarki były nieco większe, oddzielało się ogonki od kapeluszy i kapelusze smażyło z dwóch stron, tak jak kotlety.

Razem ze mną pieczarkowe dania przygotowały Mirabelka, Martynosia i Panna Malwinna.

 

 

PIECZARKI SMAŻONE W CAŁOŚCI

 

 

Składniki na 2 osoby:

350 g mini pieczarek

2 łyżki oliwy z oliwek

1/2 łyżeczki tymianku

1 łyżeczka soku z cytryny

sól, pieprz

 

  1. Pieczarki dokładnie umyć i osuszyć.
  2. Na patelni rozgrzać oliwę i wrzucić pieczarki.
  3. Smażyć ok. 15 minut raz na jakiś czas mieszając. Nie mieszać ciągle, bo wtedy się nie przyrumienią.
  4. Gdy nabiorą złocistego koloru, dodać tymianek, pieprz i sól oraz skropić sokiem z cytryny. Chwilę smażyć.
  5. Podawać nie odsączone z oleju wraz z kromkami chleba.

 

 

Pasztet pieczarkowy z kaszą gryczaną i orzechami laskowymi

piątek, Kwiecień 21st, 2017

Po wielkim i spektakularnym sukcesie pasztetu jaglanego z jarmużem i szpinakiem, teraz przyszedł czas na wypróbowanie kolejnego przepisu z Jadłonomii, tym razem pokusiłam się o wegański, bezglutenowy pasztet z pieczarek. Do przepisu wprowadziłam naprawdę niewiele zmian. Wyszedł naprawdę znakomity. Idealnie smakuje z kromką chleba i ogórkiem małosolnym.

 

 

PASZTET PIECZARKOWY Z KASZĄ GRYCZANĄ I ORZECHAMI LASKOWYMI

Składniki na 1 keksówkę:

750 g pieczarek

180 g kaszy gryczanej palonej

3/4 szklanki mielonych orzechów laskowych + trochę do posypania formy

1 łyżka cukru trzcinowego

2 ząbki czosnku

2 łyżki sosu sojowego ciemnego

8 łyżek oleju rzepakowego + trochę do posmarowania formy

1/2 łyżeczki tymianku

1 łyżeczka majeranku

1/2 łyżeczki ostrej papryki

1/2 łyżeczki czarnego mielonego pieprzu

1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego

1 łyżeczka soli

 

 

  1. Kaszę gryczaną ugotować na sypko (wrzucić do garnka, zalać wrzątkiem w proporcji 3:1, posolić i dodać łyżkę oleju, gotować ok. 15 minut bez przykrycia, raz na jakiś czas mieszając). Odstawić do ostygnięcia.
  2. Pieczarki umyć, osuszyć i pokroić w ćwiartki (jak większe to na mniejsze kawałki) i podsmażyć na 2 łyżkach oleju. Pod koniec smażenia (gdy płyn już prawie wyparuje) dodać posiekany drobno czosnek oraz cukier trzcinowy. Smażyć jeszcze 2 minuty mieszając. Zostawić do ostygnięcia.
  3. Piekarnik nastawić na 200 ºC. Keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia. Posmarować olejem i obsypać mielonymi orzechami laskowymi.
  4. Wymieszać pieczarki z kaszą oraz mielonymi orzechami. Dodać sos sojowy, przyprawy oraz 5 łyżek oleju rzepakowego.
  5. Zmielić całość w malakserze lub blenderem ręcznym. Spokojnie można spróbować, bo nie ma tutaj surowych jaj czy mięsa. Doprawić do smaku, ponownie zmielić.
  6. Wstawić do nagrzanego do 200 ºC piekarnika i piec ok. 45 minut na środkowej półce piekarnika w trybie grzania góra-dół.
  7. Wyjąć z piekarnika, ostudzić w formie. Wstawić do lodówki i dopiero porządnie schłodzony kroić.

 

Czekam na Wasze pieczarkowe przepisy 🙂

 

Pieczarkowe kluski kładzione

czwartek, Kwiecień 20th, 2017

Kluski kładzione nie są skomplikowane do zrobienia, niemniej jednak jak do tej pory nie pojawiły się na blogu. Moja mama robiła je często do ryby duszonej w jarzynach. Pamiętam, że traktowałam je jako wielki rarytas. Na pewno wkrótce zrobię takie zwykłe kładzione kluseczki właśnie do tej potrawy. Tymczasem chciałabym zaprosić Was na kluski kładzione z pieczarkami. Idealnie pasują do barszczu czerwonego lub innej tzw. czystej zupy.

 

 

PIECZARKOWE KLUSKI KŁADZIONE

 

Składniki na 4 porcje (do zupy):

150 g pieczarek

2 łyżki oleju

3 jajka

2 łyżki masła

1 i 1/3 szklanki mąki

sól, pieprz

 

 

  1. Pieczarki pokroić w drobniutką kostkę lub posiekać. Usmażyć na oleju. Odstawić do ostygnięcia. Doprawić solą i pieprzem.
  2. W dużym garnku (minimum 4 l) wstawić osoloną wodę (nalaną do 3/4 wysokości).
  3. Białka oddzielić od żółtek. Żółtka zmiksować z masłem. W oddzielnym naczyniu ubić pianę z białek.
  4. Pianę z białek dodać ostrożnie do żółtek, wymieszać delikatnie. Domieszać przesianą mąkę. Na końcu dodać pieczarki i wymieszać.
  5. Nabierać ciasto łyżeczką zamoczoną wcześniej we wrzątku i wrzucać na gotującą się wodę. Przemieszać, aby nie przywarły do dnia. Wyjmować minutę po tym, gdy wszystkie wypłyną na powierzchnię.
  6. Podawać do barszczu czerwonego lub innych czystych zup.

 

 

A już jutro na blogu pojawi się przepis na pyszny pasztet pieczarkowy bez mięsa, bez glutenu i bez jaj.

A Wy, co dodacie do Pieczarkowego Tygodnia?

 

Krem pieczarkowy

wtorek, Kwiecień 18th, 2017

Święta, święta i po świętach. Nie wiem jak u Was, ale świąteczny czas minął niesłychanie szybko i intensywnie. W niedzielę wielkanocną odwiedziliśmy nasze rodzinki. Dla nas były to kolejne wyjątkowe święta, bo pierwsza Wielkanoc naszego synka, który oczywiście odgrywał rolę króliczka i kurczaczka. Wszyscy mieli dzięki niemu super nastroje, pomimo fatalnej pogody. Ale niestety nasz zajączek zaczął ząbkować, więc nie wyspaliśmy się zbytnio. W lany poniedziałek pojechaliśmy w odwiedziny do Makagigi, która jak zwykle ugościła nas po królewsku. Bobki się wybawiły, mopsy wybiegały, a ja w końcu wyrwałam się na trochę z domu. Wracaliśmy na sygnale, bo nasz króliczek dostał gorączki od ząbkowania. Prawie całą noc spędziliśmy przy nim. Na szczęście już jest ciut lepiej. A pomyśleć, że to dopiero pierwszy ząbek 😛 A propos ząbków, to ta zupa będzie idealna dla osób dorosłych  mających problem z uzębieniem, np. po ekstrakcji ósemki 😉 Bo dla 8 miesięcznego bobasa na pewno się nie nadaje. Pomysł podrzuciła mi Qualietta ze Skarbnicy Smaków, która zapewne także dziś opublikuje swój krem z pieczarek 🙂

 

 

KREM PIECZARKOWY

 

Składniki na 4 porcje:

500 g pieczarek

1 łyżka soku z cytryny

1 duża cebula

2 łyżki oleju rzepakowego

1 litr bulionu warzywnego

1 serek topiony kostka

1/2 pęczka natki pietruszki

sól, pieprz

 

 

  1. Pieczarki umyć, osuszyć i pokroić w plasterki wraz z ogonkami. Cebulę posiekać.
  2. Na patelni rozgrzać olej, podsmażyć na niej cebulę. Następnie dodać pieczarki i smażyć około 10 minut od czasu do czasu mieszając.
  3. Wrzucić pieczarki z cebulą do gotującego się wywaru i gotować ok. 15 minut.
  4. Do zupy dodać podzielony na kilka kawałków serek topiony i gotować na wolnym ogniu aż się rozpuści.
  5. Przyprawić pieprzem i solą. Z tą ostatnią uważać, bo wszystko zależy od serka topionego. Aby zbilansować smaki, dodać dok z cytryny, aby lekko zakwasił zupę.
  6. Zmiksować zupę blenderem na gładki krem.
  7. Rozlać do kubków, posypać posiekaną natką pietruszki. Można też podawać w głębokich talerzach z grzankami lub groszkiem ptysiowym.

 

Przepis otwiera cykl pieczarkowych przepisów do akcji Pieczarkowy Tydzień 2017.