Posts Tagged ‘pomidory’

Gulasz z fasolki szparagowej z kiełbasą

piątek, Lipiec 21st, 2017

Lubicie warzywa strączkowe? Ja o tej porze roku mogłabym je jeść codziennie. Bób, fasolka szparagowa zielona, fasolka szparagowa żółta, fasolka mamut… Mniam. Zazwyczaj spożywam je po prostu ugotowane, bez dodatków. Ale ostatnio zaczęłam sprawdzać nowe smaki i połączenia. Stawiam tutaj jednak na prostotę i szybkość wykonania. Gulasz z fasolki szparagowej z kiełbasą przypadnie na pewno do gustu wszystkim fanom lecza. Jest mniej pikantne, ale bardziej pożywne. Najlepiej podawać ten gulasz z gotowanymi ziemniakami lub z pieczywem.

 

 

(więcej…)

Podaj dalej:

Hiszpańska zupa ze szpinakiem, ziemniakami i bobem

poniedziałek, Lipiec 17th, 2017

Składnikami do wykorzystania w lipcowym wyzwaniu 3 po 3 były bób, czosnek i pomidory. Długo myślałam, co przygotować. Sałatkę z bobu z pomidorami już mam na blogu, pomyślałam najpierw o quiche, ale w ręce wpadła mi książka z kuchnią hiszpańską i ta znalazłam bardzo dobrze się zapowiadający przepis na pikantną zupę ze szpinakiem, ziemniakami i bobem. Nazwa jest trochę myląca, bo zupa tak naprawdę nie jest pikantna, lepsze byłoby sformułowanie aromatyczna. Niemniej jednak jej smak zaskoczy każdego, mój mąż stwierdził, że na pewno jest w top 10 ugotowanych przeze mnie zup. Zatem do dzieła!

 

 

(więcej…)

Podaj dalej:

Młoda kapusta w pomidorach

środa, Czerwiec 14th, 2017

Sezon na młodą kapustę powoli dobiega końca, więc spieszcie się, aby przygotować z niej coś pysznego. Dzisiaj podzielę się z Wami moim ostatnim odkryciem – młodą kapustą w pomidorach. Przepis jest naprawdę banalny, a efekt zaskakujący. Niektórzy mogą powiedzieć, że młoda kapustka z koperkiem jest mdła i dla tych osób jest właśnie ten przepis, ta kapustka jest naprawdę bogata smakowo i dość pikantna. Zupełnie inna od tradycyjnej kapusty z koperkiem czy boczkiem. Gorąco Wam ją polecam.

 

 

(więcej…)

Podaj dalej:

Zupa gołąbkowa

poniedziałek, Maj 8th, 2017

Przepis ten podpatrzyłam na blogu Kuchnia na wzgórzu. Nieco go zmodyfikowałam do swoich potrzeb. Zupę robi się w sumie bardzo prosto. Na pewno jest przy niej mniej roboty niż przy gołąbkach. Muszę też wypróbować kiedyś pomysł na zapiekankę gołąbkową à la lasagne. Taka dekonstrukcja gołąbków bardzo przypadła mi do gustu. A Wam? Wypróbujecie przepis?

O mały włos zupa by nie nadawała się do zjedzenia, przynajmniej przeze mnie. Dlaczego? Kapusta ugotowana, dodana cebula, mięso, przyprawy, ryż. Otwieram przecier pomidorowy. Już mam go wlewać do zupy, ale stwierdzam, że zobaczę czy jest solony, bo nie wiem, jak doprawić zupę. Czytam skład, a tutaj CHILLI 😉 Okazało się, że zakupiłam przez pomyłkę pikantny przecier pomidorowy. Owszem jest na opakowaniu mała papryczka, ale naprawdę niewidoczna… zlewa się z resztą opakowania. Chyba napiszę do producenta, bo mam wrażenie, że nie tylko ja zaliczyłam taką wpadkę. Na szczęście w porę się zorientowałam i dokończyłam zupę rano następnego dnia. A mój małżonek stwierdził, że w tamtym przecierem byłaby jeszcze smaczniejsza 😛

 

 

ZUPA GOŁĄBKOWA

 

Składniki na 8 porcji:

1 mała główka białej kapusty

2 duże cebule

500 g mielonej wieprzowiny (łopatka, karczek)

6 łyżek ryżu

2 łyżki koncentratu pomidorowego

400 ml przecieru pomidorowego

1 l bulionu warzywnego lub rosołu

1 łyżeczka słodkiej papryki

1/2 łyżeczki ostrej papryki

1/2 łyżeczki pieprzu

1 łyżeczka majeranku

sól

 

  1. Kapustę obrać z wierzchnich liści. Wyrzucić je. Chyba, że są jędrne i nadają się na zupę. Wykrawamy głąb i kroimy kapustę w kostkę. Wrzucić do garnka, zalać wodą (tak aby nieco ją zakrywała) i dusić na wolnym ogniu 30 minut.
  2. Cebulę posiekać. Dodać do kapusty wraz z mięsem mielonym i rosołem. Gotować jeszcze ok. 20 minut.
  3. Dodać przyprawy i ryż. Gotować 10 minut.
  4. Następnie dodać koncentrat i przecier pomidorowy. Gotować jeszcze chwilę.
  5. Doprawić i podawać.
Podaj dalej:

Ciecierzyca w pomidorach à la fasolka po bretońsku

środa, Luty 22nd, 2017

W ubiegłym tygodniu obudziłam się jednej nocy o 2:30. Najpierw myślałam, że pewnie młody wydał jakiś dźwięk (od listopada śpi sam w swoim pokoju). Ale nie, czekam chwilę, prawie już śpię, a tu znów „pyk, pyk, pyk”. No tak – myślę – pewnie młody rusza się przez sen i stuka zabawką w szczebelki łóżeczka. Wstaję, idę do pokoiku dziecięcego – rzeczywiście Bobek tak jakby się wybudzał. Karmię go, zapominam na chwilę o tym dźwięku, a tu raptem znowu „pyk, pyk, pyk”. Hmmm…co to może być? Słyszę te dźwięki jakby z łazienki. Myślę sobie – dobra – córka sąsiadów pewnie coś majstruje… Odkładam dziecię do łóżka, idę do kuchni napić się wody i znów „pyk, pyk, pyk”. Kurczaczek, co to może być? Dźwięk dobiega z garnka postawionego na kuchence! Normalnie jakiś owad urzęduje w garnku. Boję się zajrzeć do garnka, bo od razu widzę oczami wyobraźni wielkiego pająka. A pająków, nawet tych tyci tyci, boję się najbardziej. Przypominam sobie jednak po chwili, że wieczorem w owym garnku namoczyłam ciecierzycę. Odkrywam pokrywkę i słyszę „pyk, pyk, pyk”. Bingo! Ciecierzyca do mnie gada. Co teraz z nią zrobić, abym mogła spać do rana? Po chwili namysłu wstawiłam garnek do piekarnika. Nadmienię, że mój małżonek nawet na chwilę się nie obudził. Nie ma to jak płytki sen młodej matki 😉

Gadająca ciecierzyca pomimo, że obudziła mnie w środku nocy, to sprawiła, że miałam dobry humor cały dzień. A danie z jej udziałem, jakie tego dnia powstało, to moje ostatnie wielkie odkrycie. Musicie spróbować! Pierwotnie miałam zrobić ciecierzycę w pomidorach ściśle według tego przepisu z bloga Tysia gotuje, ale pomyślałam, że mój małżonek powie później: „Fajne, ale brakuje tutaj boczku…”, więc postanowiłam go dodać i nieco zmodyfikowałam przepis. Nie dodałam boczku zastraszającej ilości, bo około 200 g, ale dla męża było to już tzw. „pełnowartościowe” danie. I muszę powiedzieć, że będę wracać do tego przepisu częściej. To taka nieco lżejsza fasolka po bretońsku, a właściwie ciecierzyca po bretońsku 😉 A przepis powstał w ramach cyklu trzy po trzy grupy wspólnego gotowania, gdzie tym razem mieliśmy wyczarować coś z użyciem ciecierzycy, pomidorów i natki pietruszki. Wyzwanie podjęła też Emilia z bloga Turcja od kuchni przygotowując mięsną potrawkę z ciecierzycy / etli nohut, zajrzyjcie koniecznie.

 

 

CIECIERZYCA W POMIDORACH Z BOCZKIEM À LA FASOLKA PO BRETOŃSKU

Składniki na 6 porcji:

400 g suchej ciecierzycy

1 duża cebula

200 g boczku wędzonego parzonego

2 ząbki czosnku

1 czerwona papryka

500 g przecieru pomidorowego

pomidory krojone w puszce

pęczek natki pietruszki

2 łyżeczki majeranku

1/2 łyżeczki kurkumy

1/2 łyżeczki papryki słodkiej

1/2 łyżeczki papryki ostrej

1/4 łyżeczki pieprzu mielonego

sól (u mnie około 2 łyżeczek)

2 łyżki oleju rzepakowego

 

  1. Wieczorem dnia poprzedzającego przygotowanie potrawy zalać ciecierzycę letnią wodą i zostawić na całą noc. Ciecierzyca wypije bardzo dużo wody, więc najlepiej jest to zrobić w proporcjach 1/3 ciecierzycy, 2/3 objętości wody. I pamiętajcie, że ciecierzyca potrafi gadać, szczególnie rozmowna jest w środku nocy 😉
  2. Następnego dnia odcedzić ciecierzycę, zalać nową wodą (ok. 2 cm ponad ciecierzycą) i gotować przez około 1 godzinę na małym ogniu.
  3. Cebulę i boczek pokroić w kostkę. Podsmażyć na oleju. Dodać do ciecierzycy.
  4. Dodać pokrojoną w kostkę paprykę, wszystkie przyprawy, przecier pomidorowy i gotować ok. 15 minut.
  5. Następnie dodać pomidory krojone z puszki (w sezonie mogą to być dwa pokrojone świeże pomidory bez skórki) oraz posiekaną natkę pietruszki. Gotować jeszcze 5 minut.
  6. Podawać z pieczywem.

 

Przepis dodaję do akcji:


Nasiona roślin strączkowych na talerzu

 

Podaj dalej: