Posts Tagged ‘zielone’

Zielony koktajl odkwaszający

niedziela, Marzec 19th, 2017

Dzień Św. Patryka już za nami. Niestety nie udało mi się przygotować nic zielonego akurat na ten dzień. Ale dziś zrobiłam mega pyszny zielony koktajl o właściwościach odkwaszających, więc dodaję go rzutem na taśmę do kolejnej akcji Trochę innej cukierni pt. Zielono mi. Przepis pochodzi z książki Juiceman Andrew Coopera, której recenzję właśnie dla Was przygotowuję. W książce koktajl ten nosi nazwę „alkaliczny czarodziej”, bo jego składniki pomagają stworzyć zasadowe ph w organizmie. Zawiera duże ilości magnezu. Wykonałam go troszkę inaczej niż Andrew podaje w książce, bowiem nie posiadam wyciskarki wolnoobrotowej, a moja sokowirówka nie poradziłaby sobie z większością jego składników. Zrobiłam go w blenderze. Dokonałam też kilku zmian w przepisie. Przede wszystkim z uwagi na sposób przygotowania, musiałam dodać wodę.

 

 

ZIELONY KOKTAJL ODKWASZAJĄCY

 

Składniki na ok. 750 ml (3 porcje):

1 duże jabłko

3 łodygi selera naciowego

garść liści jarmużu

garść liści szpinaku

1 pęczek natki pietruszki

sok z 1/2 cytryny

2 szklanki wody mineralnej

 

 

  1. Wszystkie składniki umyć. Cytrynę wyparzyć.
  2. Jabłko obrać i wykroić z niego gniazdo nasienne. Łodygi selera pokroić na mniejsze kawałki. Z natki usunąć grubsze końcówki łodyżek.
  3. Do blendera wrzucić wszystkie składniki. Dolać sok z cytryny i wodę. Miksować ok. 3 minuty.
  4. Podawać jako napój np. do obiadu, albo jako wieczorny drink.

 

Risotto ze szpinakiem

czwartek, Maj 12th, 2016

Dziś zapraszam Was na lekkie i zdrowe i risotto. Znalazłam je w książce Hanny Szymanderskiej Encyklopedia polskiej sztuki kulinarnej pod nazwą zielone risotto. Chciałam je zrobić od bardzo dawna. W końcu nadarzyła się okazja. Kupiłam całą reklamówkę świeżego szpinaku. Część poszła do risotto, a z części zaplanowałam już sałatkę. Przepis nieco zmieniłam.

 

2016-05-12_risotto_ze_szpinakiem

 

RISOTTO ZE SZPINAKIEM

 

Składniki na 4 porcje:

500 g szpinaku (przed przebraniem)

220 g ryżu arborio (ok. 1 szklanki)

1 litr bulionu drobiowo-warzywnego (lub warzywnego w wersji dla wegetarian)

1 duża cebula

2 ząbki czosnku

2 łyżki oliwy

skórka otarta z 1/2 cytryny

sok z 1/2 cytryny

1 łyżeczka oregano

1/2 łyżeczki pieprzu

1/2 łyżeczki soli

ok. 50 g posiekanych orzechów włoskich

łyżka masła (w wersji dla wegan pomijamy)

 

  1. Szpinak przebrać. Odrzucić zwiędnięte liście oraz oderwać grube ogonki. Opłukać z piasku pod bieżącą wodą, osuszyć.
  2. Ryż opłukać zimną wodą na sicie i zostawić do odsączenia.
  3. Cytrynę sparzyć i osuszyć. Zetrzeć skórkę z jej połowy (nie dochodząc do białej gorzkiej części). Wycisnąć sok z połowy owocu.
  4. Osuszony szpinak nieco posiekać i gotować przez ok. 5 minut w sosie własnym w garnku. Chodzi o zmniejszenie jego objętości.
  5. Zagotować bulion w oddzielnym garnku.
  6. Cebulę pokroić w drobną kostkę. Zeszklić na oliwie w dużym rondlu/ na głębokiej patelni. Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek oraz ryż. Smażyć kilka minut ciągle mieszając.
  7. Podlać łyżką wazową bulionu i gotować mieszając aż ryż wchłonie prawie całą ciecz. Dodać oregano, sól oraz pieprz, dolać kolejną porcję bulionu i znów mieszać aż potrawa wchłonie rosołek. Kontynuować dodawanie bulionu.
  8. Przed ostatnią łyżką bulionu  dodać szpinak, skórkę cytrynową oraz sok z cytryny. Wymieszać dokładnie. Gotować jeszcze do wchłonięcia bulionu. Ryż powinien być już w tym momencie nie mączysty, ale nadal al dente, czyli gotowy do jedzenia.
  9. Zestawić z ognia. Dodać masło, wymieszać i odstawić na 2 minuty pod przykryciem.
  10. Podawać porcje posypane orzechami włoskimi.

Pesto z zielonych szparagów

piątek, Czerwiec 12th, 2015

Jak przygotować pesto bazyliowe już Wam pokazywałam przy okazji makaronu linguine z pesto bazyliowym czy ślimaczków z bazyliowym pesto. A pesto można przecież zrobić z wielu ziół i warzyw. Na pewno będę chciała wypróbować pesto botwinkowe w najbliższym czasie – póki jeszcze jest sezon na botwinkę. Najpierw zdecydowałam się jednak na przygotowanie pesto ze szparagów, których jest już coraz mniej na targowiskach.

Przepis na pesto ze szparagów zaczerpnęłam z książki Billa Grangera Nakarm mnie. Jak się skończą szparagi, możecie zastąpić je blanszowanymi brokułami. Podaję przepis z moimi drobnymi zmianami.

 

2015-06_pestoszpragowe

 

PESTO Z ZIELONYCH SZPARAGÓW

 

Składniki:

pęczek zielonych szparagów

40 g liści szpinaku

50 g migdałów

2 ząbki czosnku

40 g parmezanu (lub innego twardego sera np. Dziugas) 

sok z 1/2 cytryny

skórka otarta z 1 cytryny

4 łyżki oliwy extra virgin

sól, pieprz

+ makaron spaghetti lub inny

+ 3 łyżki śmietany 12%

+ łyżka tartego parmezanu

 

1. Obciąć stwardniałe końcówki szparagów. Lekko oskrobać nożem dolne twardsze części. Opłukać. Pociąć szparagi na mniejsze kawałki. Odłożyć na bok górne części pędów. Pozostałe pędy gotować 6 minut w osolonej wodzie  z odrobiną cukru. Następnie wrzucić główki szparagów i gotować jeszcze 2 minuty. Odcedzić, przelać zimną wodą i pozostawić do całkowitego ostygnięcia.

2. Migdały sparzyć, obrać ze skórki, osuszyć i lekko podprażyć na suchej patelni. Szpinak opłukać i osuszyć. Zetrzeć skórkę z wyszorowanej cytryny i wycisnąć sok z jednej połówki owocu. Parmezan zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Czosnek obrać.

3. Podprażone migdały zmielić dość grubo (nie na mąkę) w malakserze. Dodać szpinak, szparagi (bez główek), sól, pieprz, skórkę cytrynową, sok z cytryny i przeciśnięty przez praskę czosnek. Zmielić razem ponownie. Dodać oliwę i tarty ser. Miksować krótko.

 

2015-06_pestoszpragowe1

 

U mnie pesto idealnie sprawdziło się z makaronem spaghetti. Ugotowałam go al dente, odcedziłam. Następnie podgrzałam chwilę pesto w garnku w którym gotował się makaron, wrzuciłam z powrotem spaghetti, delikatnie wymieszałam potrząsając garnkiem. Rozłożyłam na talerze, posypałam serem. Podana ilość pesto wystarczy na 4 porcje makaronu. Naprawdę polecam. Powiem Wam, że mi lepiej pasuje to pesto niż bazyliowe 😉 Może z uwagi na słodkie migdały? Nie, ja po prostu uwielbiam zielone szparagi!

Zupa z zielonego groszku z estragonem

wtorek, Marzec 17th, 2015

W Dniu Świętego Patryka chciałabym zaproponować Wam zupę z zielonego groszku. Groszkowi towarzyszą jeszcze cebula, por i ryż, ale smaku dopełnia estragon. Naprawdę polecam. Przepis pochodzi z książki z serii Z kuchennej półeczki – Zupy Carole Clements.

Zielone potrawy przygotowały dziś także: Martynosia, Lejdi oraz Gin.

 

2015-03-17_groszkowa

 

ZUPA Z ZIELONEGO GROSZKU Z ESTRAGONEM

 

Składniki na 4 porcje:

500 g mrożonego groszku

2 łyżki masła

1 cebula

2 jasnozielone części porów

1,5 łyżki ryżu

1 litr bulionu drobiowo-warzywnego

1/2 łyżeczki suszonego estragonu

sól, pieprz

jajka/grzanki do podania

 

1. Cebulę i pora drobno posiekać. Podsmażyć je na maśle w garnku, w którym będziemy gotować zupę, razem z białym ryżem.

2. Dodać groszek i estragon, zalać warzywa bulionem. Gotować ok. 30 minut, mieszając od czasu do czasu.

3. Zupę lekko ostudzić. Następnie rozgnieść warzywa tłuczkiem lub odcedzić warzywa, rozdrobnić malakserem i ponownie dodać do płynu, wymieszać. Chodzi o to, żeby nie był to gładki krem.

4. Doprawić solą i pieprzem. Gotować na małym ogniu jeszcze 10 minut.

5. Podawać z ćwiartkami jajka ugotowanego na twardo lub grzankami np. czosnkowymi.

 

To drugi przepis, który ląduje w tegorocznej akcji Gosi Pinkcake. Niestety nie zdążyłam przygotować wszystkich zielonych potraw, o jakich myślałam. Chyba zielono mi będzie aż do końca tygodnia 😉 Jutro na pewno przygotuję makaron z bazyliowym pesto. A na swoją kolej czeka jeszcze doniczka mięty, 2 awokado i koszyk kiwi 😛

 

Przepis dodaję też do akcji Wielkanocne smaki V organizowanej przez Mirabelkę.

Muffinki ze szpinakiem, fetą i oliwkami

poniedziałek, Marzec 16th, 2015

Jutro Dzień Św. Patryka. Od czterech lat przywołuję wiosnę przygotowując zielone potrawy do akcji Zielono mi… Gosi z Trochę inne cukierni. Uwielbiam tą akcję i zawsze żałuję, że trwa tak krótko. Tym razem nie uda mi się przygotować zbyt wiele. Chyba, że jutro będę miała więcej czasu…liczę na to 😉 Jako pierwszy dodaję przepis na wytrawne muffinki ze szpinakiem. Zapraszam.

Inspirowałam się głównie przepisem z Filozofii smaku na muffinki ze szpinakiem, fetą i suszonymi pomidorami.

 

2015-03-16_muffinkizeszpinakiem2

 

MUFFINKI ZE SZPINAKIEM, FETĄ I OLIWKAMI

 

Składniki na ok. 16 sztuk:

250 g szpinaku rozdrobnionego odmrożonego (tyle zostaje z opakowania 450 g po odmrożeniu i odsączeniu)

100 g fety

kilkanaście czarnych oliwek

1 ząbek czosnku

kilka liści świeżej bazylii / 1/2 łyżeczki suszonej

1 łyżeczka pieprzu mielonego

1 łyżeczka soli

1,5 szklanki mąki pszennej

1 łyżeczka sody oczyszczonej

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

300 g jogurtu naturalnego

1 jajko

1/4 szklanki oliwy z oliwek

 

1. Szpinak najlepiej wyjąć z zamrażarki wieczorem poprzedniego dnia przed planowanym pieczeniem. Wyjąć na sito ustawione nad miską/garnkiem, gdzie będzie zbierać się płyn. Po odmrożeniu i odsączeniu z 450 g bloku rozdrobnionego szpinaku zostaje ok. 250 g. Można też użyć świeżego szpinaku, pewnie będzie potrzebna ilość o,5 kg, jeśli będziemy go siekać i dusić lub mniej jeśli będziemy go do ciasta dodawać w świeżej formie (posiekany) taka jak u Panny Malwinny w przepisie.

2. Gotowy szpinak połączyć z przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Fetę (prawdziwą) pokroić w drobną kostkę, oliwki pokroić w plasterki. Posiekać bazylię. Rozgrzać piekarnik do 180 ºC.

3. W jednej misce wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia, sodą, solą i pieprzem.

4. W drugiej misce wymieszać mokre składniki: jogurt, jajko i oliwę z oliwek.

5. Połączyć mokre składnik z suchymi mieszając łyżką. Dodać szpinak z czosnkiem, fetę, oliwki oraz bazylię. Wymieszać łyżką.

6. Nakładać po czubatej łyżce ciasta do zagłębień w formie do muffinek. Pieczenie tych muffinek w papierowych papilotkach, jak ja to zrobiłam, nie jest dobrym pomysłem, bo muffinki z uwagi na małą ilość tłuszczu i zawartość lepkiego sera przyklejają się do takich foremek. Więc najlepiej piec je w formie bez papilotek lub w foremkach silikonowych.

7. Piec ok. 20-25 minut na środkowej półce piekarnika. Sprawdzić patyczkiem przed wyjęciem. Wyjmować od razu z foremek i studzić na kratce (aby odparował nadmiar wilgoci).