Kochani!
Ostatnio nie mam możliwości gotowania i czasu na pisanie, bo podjęliśmy z mężem decyzję o powrocie z Warszawy do Łodzi. Będziemy rozwijać nasz biznes. Już niedługo nasza firma będzie mieć profesjonalną stronę internetową – wtedy pochwalę się na pewno tutaj, co robimy itd. Postanowiliśmy rozdzielić też miejsce zamieszkania od miejsca pracy, co może spowodować, że będę na pewno wstawiać mniej przepisów. Nie znaczy to jednak, że zamierzam zniknąć z blogosfery. Blog istnieje już blisko 6 lat i nie wyobrażam sobie już życia bez niego. Będę nadal prowadzić wszystkie moje cykliczne akcje kulinarne, których daty w tym roku podaję Wam już teraz:
- Pieczarkowy Tydzień 2016 (18 – 24 kwietnia)
- Skandynawskie lato 2016 (1 – 31 lipca)
- Warzywa psiankowate 2016 (1 – 31 sierpnia)
- Kuchnia skandynawska 2016 (1 – 30 listopada)
W ubiegłym roku zapowiadałam wprowadzenie jeszcze dwóch akcji, ale teraz już wiem, że jest to raczej mało realne. Prowadzenie akcji kulinarnej wymaga jednak nieco pracy i czasu, a tego ostatniego będę miała teraz dużo mniej. Mam nadzieję, że bardzo licznie weźmiecie udział w akcjach i zaskoczycie mnie nie tyle ilością, co jakością dodawanych przepisów.
Z 12 ubiegłorocznych postanowień noworocznych udało mi się w zasadzie zrealizować jedynie 5 punktów. Nie jest to najlepszy wynik, ale zawsze coś 😉 Przygotowałam kilka naprawdę smacznych dań polskiej kuchni regionalnej:
- Roladki z kurczaka nadziewane szczawiem – Kujawy
- Gulasz wołowy z rzodkiewkami – Kujawy
- Kotlety z bobu – Podlasie i Lubelszczyzna
- Wieprzowina w sosie lubczykowym – Kujawy
- Parzybroda z młodej kapusty z kiełbasą – Śląsk
- Zupa wiśniowa z ziemniakami – Łódzkie
- Marchwianka z Kujaw
- Śledzie w porach po łódzku
Razem z Qualiettą ze Skarbnicy smaków zrobiłam pyszne pierogi z botwinką i bryndzą. A w ramach grupy wspólnego gotowania przygotowałam wiele smakowitych dań, w tym w końcu zdecydowałam się na szare kluski oraz pierwszy raz w życiu zrobiłam kopytka – z dynią.
Ugotowałam też wiele potraw kuchni europejskiej, w tym śródziemnomorskiej oraz światowej, najwięcej tajskiej. Z tego zakresu najbardziej mi chyba smakowały kalafior po grecku w sosie pomidorowym z cynamonem oraz bakłażan faszerowany po turecku. Chętnie zrobię jeszcze nie jeden raz bułgarski kapuśniak z fasolą – jota, gulasz – gjuwecz czy węgierski paprykarz z kurczaka – csirkepaprikás.
Ze słodkości największym moim odkryciem był chlebek truskawkowy z orzechami laskowymi oraz muffinki piña colada.
Wy sięgaliście najczęściej po te same przepisy, co w roku ubiegłym.
Jakie potrawy chciałabym dodać w tym roku na blogu?
- Kaczka pieczona
- Pyzy
- Kluski parowe (pampuchy)
- Knedle
- Cebularze
- Kulebiak
- Pascha
- Tarte tatin
- Jagodzianki
- Babka cytrynowa
- Makowiec
- Keks
Poza tym na pewno będę dodawać wiele dań kuchni skandynawskiej w związku z moimi akcjami oraz innych kuchni świata w ramach akcji moich koleżanek blogerek.
Może uda mi się też znaleźć czas, aby wraz z jakimś specjalistą grafikiem stworzyć logo Mopsa w kuchni oraz zmienić nieco wygląd bloga.
Będę chciała także wzbogacić stare przepisy o nowe, lepsze zdjęcia potraw.
A Wy co byście chcieli zobaczyć w tym roku u mnie na blogu? Piszcie w komentarzach, co mam przygotować 🙂
Super, gratuluję podjęcia tak ważnej decyzji i trzymam kciuki, żeby wszystko się udało:)
Witaj znowu w Łodzi! 🙂 zaskoczyłaś mnie teraz tą łódzka zupą wiśniową z ziemniakami! nigdy jeszcze jej takiej nie jadłam! Trzymam kciuki, abyś zrealizowała wszystkie swoje postanowienia na ten rok! 🙂
WIELKIE ZMIANY !
JAK ZWYKLE CO POKAŻESZ TO BĘDZIE PYSZNE !
Trzymam kciuki za firmę i blogowe postanowienia 🙂 Czekam na skandynawskie przepisy 🙂
Kochana, życzę wytrwałości we wszystkich postanowieniach, ale przede wszystkim we własnym biznesie. Wiem ile pracy, pieniędzy i wyrzeczeń potrzeba aby prowadzić swoją firmę i utrzymać się na powierzchni. Wytrwajcie 🙂
Życzę powodzenia i wszystkiego dobrego w rozwoju Waszego biznesu 🙂